GP Monaco 1957

"Szóste miejsce zajął Jack Brabham, który zaskoczył wszystkich, przepychając swojego 2-litrowego Coopera Climaksa przez linię mety po tym, jak awaria pompy paliwowej unieruchomiła go na ostatniej prostej."

Wyścig wygrał Juan Manuel Fangio, seryjny zwycięzca F1 tamtych czasów. Fangio, gdy jego bolid nawalił, lubił podkradać bolidy swoim zespołowym kolegom i kończyć nimi wyścig.

Może to zainteresuje @jankotron. Czytam "Ilustrowaną historię Formuły 1" Tima Hilla i będę wrzucał ciekawostki. W
@miki4ever:

kierowcow na poziomie Alonso bylo przynajmniej kilku.


Proszę o przykłady

Przegral on mistrzostwo w McLarenie po frajersku


Największym przegranym tamtego sezonu był McLaren, który mając zwycięski bolid, nie potrafił ustawić swoich kierowców. Poza tym Alonso nie walczył tylko z Hamiltonem, a z prawie całym teamem.

pozniej oddal praktycznie Vettelowi wygrana, bo nie umial marudera wyprzedzic


Podsumowujesz cały sezon jednym wyścigiem. Alonso walczył z Vettelem jak równy, z równym w o
@PanBulka:

Przyklady? Vettel, Hamilton, Schumacher, Hakkinen, Montoya, tych uwazam za lepszych jakich widzialem w przeszlosci. Tzn. osobiscie jeszcze cenie bardziej Coultharda i Buttona, ale to subiektywna mocno opinia.

W McLarenie psychicznie nie wytrzymal i tyle, RB mial IMO tedy samochod na poziomie Ferrari na przestrzeni sezonu.

Napisalem, ze nie mial do tej pory, w tym sezonie juz ma. Owszem, jest lepszy od kolegow z zespolu, ale nie jest to dla mnie
@miki4ever: Winę za przegraną Alonso w mistrzostwach w 100% ponosi zespół i ich "genialna" strategia wyścigowa do czego z resztą sami niejednokrotnie się przyznali. Nie zgodzę się również z tym by na jakimkolwiek etapie sezonu Ferrari miało przewagę nad Red Bullem a już na pewno nie na początku. W początkowej fazie najszybsze samochody miały RBR oraz McLaren a zwycięstwa w Bahrajnie i Australii powinny należeć do Vettela.
Sabine Kehm, menedżerka Michaela Schumachera, wydała oficjalne oświadczenie o przenosinach siedmiokrotnego mistrza świata z kliniki w Lozannie do jego domu.

„ Od tej pory rehabilitacja Michaela będzie prowadzona w jego domu. Biorąc pod uwagę powagę doznanych przez niego obrażeń, w ostatnich tygodniach i miesiącach wystąpił progres. Jednak droga jest wciąż długa i trudna.

Chcemy wyrazić wdzięczność pod adresem całego zespołu Szpitala Uniwersyteckiego w Lozannie za dokładną i kompetentną pracę.

Prosimy o dalsze