Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości kto jest lepszy w Mercedesie. Rosberg to lamus i płaczek (bosze, dlaczego on mnie nie przepuszcza. Dogoń go najpierw gamoniu, to może cię przepuści) a wcześniej pierdzielił się z JEV przez dłuższy czas. Hamilton pokazał jak się ściga, jeszcze jak go na ostatnim okrążeniu w drugim zakręcie Lewis pozbawił wszelkich złudzeń. No kwintesencja f1 po prostu. Graty dla Ricciardo bo wyczekał pięknie i zrobił użytek
@Dezywontariusz: Borowczyka jedynie lubię za jego głos, poza tym zazwyczaj śmieszy mnie jak się pogubi albo przegapia dość ważny element wyścigu oceniając urodę pań przebywających na torze ;)

Tylko wiesz, na ich sprzęcie oglądanie i czytanie materiałów na temat tegoż sportu jest ponad wszystkim, jakość potwierdzona "Zientarski Certified" ;)