Dziękuje Panowie Pepitki. Fallout 1.5. Może nie tak wielki jak główne gry i Nevada, może i gra posiada jedynie kilka lokacji, ale dzięki temu jest ona zwarta i główny cel nie praktycznie nigdy nie ucieka na dobre z pola widzenia. No i całkiem dopracowana. Sporo side questów i prawdopodobnie jedni z najlepszych z towarzyszy w dwuwymiarowych Falloutach (chociaż jest ich tylko sztuk trzy, a ja odkryłem dwójkę).
- W jedynce to po
- W jedynce to po





















