#f1 niekoniecznie ten kierowca, który wsiada do nowego bolidu i od razu odnajduje prędkość jest lepszy od kierowcy, któremu zajmuje to kilka rund. Roman Biliński od początku miał przebłyski, ale brakowało tempa, nie rozumiał opon. Konsultacje z McLarenem, rady od Norrisa, rozmowa z Robertem, której pośredniczyłem, przynoszą efekty i Roman na ten moment zostawia w tyle doświadczonego Beganovica, juniora Ferrari

Brakuje Romanowi tej młodzieńczej fantazji jeszcze sprzed czasów f3, jeździ
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach