Mieszkańców niemieckich wiosek bioenergetycznych nie martwią ani rosnące koszty ogrzewania, ani groźba blackoutu, ani brak gazu od Putina. Nawet w trzaskające mrozy będą się grzać i przyświecać sobie własną energią.
Ludzie żyjący w wiosce Feldheim na południowym zachodzie Brandenburgii ze spokojem wchodzą w rozpoczynający się właśnie sezon grzewczy. W ich domach, inaczej niż w milionach niemieckich gospodarstw domowych, nie grozi niepohamowany wzrost





















#mieszkaniedeweloperskie #
a) wysoka opłata handlowa (od 25 do nawet 100 zł/mc)
b) mają być jakieś blokady cen od nowego roku więc może wyjść, że zablokujesz wyższe niż byś miał "z rynku"