Naprawdę jest jeszcze poza istnieniem i nieistnieniem trzecia ewentualność, podobnie, jak poza tym, że lampa jest zwierzęciem żywym, i tym, że lampa jest zwierzęciem nieżywym, leży jeszcze trzecia ewentualność, że lampa wcale nie jest zwierzęciem. Oczywiście, jeśli lampa jest zwierzęciem, to musi być albo żywa albo nieżywa w sensie umarłości. Zarówno wtedy, gdy mówimy o czymś, że żyje, jak że jest umarłym, suponujemy, że jest wogóle organizmem. Podobnie wtedy, gdy mówimy o
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#dukajnadzis #dukaj

A po drugie: niech no ci tylko pokażą Wujka Sama, niech zagrają Gwiaździsty Sztandar, a już łza w oku... Może nie? Może nie? A co byś miał, gdyby wpierw wasi Xavrasi nie załatwili Angoli i nie powyrzynali Indiańców, kobiet i dzieci, cywili, niewinnych cywili...

Dzicz czerwonoskórych, kolonię brytyjską byś miał, ot co. Więc jak? Wyrzekniesz się swego państwa w imię pamięci tej krwi? I jeśli tak,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przeczytałem wczoraj Szkołę z zbioru Król Bólu. Dżiz, czegoś takiego jeszcze nie czytałem. Świetny pomysł miał, świetnie to jest napisane. Myślę, że mógłby z tego zrobić powieść na kilkaset stron. Warto przeczytać.
Po drugie: myślę, że wiem skąd się bierze "ciężkość" opowiadań Dukaja. Z długości akapitów. W powieściach tak to chyba nie razi. Są one normalnych długości i jakoś zgrabniej to wygląda. W Szkole akapity potrafią być na dwie strony, zdania długie
1.....4 - Przeczytałem wczoraj Szkołę z zbioru Król Bólu. Dżiz, czegoś takiego jeszcz...

źródło: comment_IKAAMPvcbkHAraaSRN51gMufKHfjEUEh.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xXxdomixXx: Nie no, ja wiedziałem, że to jest o różnicach pokoleniowych, o przepaści pomiędzy pokoleniem PRLu i tym wychowanym w wieku Internetu, nowych technologii i pracy w międzynarodowych korporacjach; o zatracaniu się więzi z rodziną, braku tożsamości narodowej itd. Ale czyta się to jak jakąś copypastę. Na dodatek napisaną przez kogoś kto nie potrafi ich pisać. Nie wątpię w umiejętności Jacka Dukaja. Na pewno język i styl oddają klimat tej
  • Odpowiedz
Mirki, jest sens próbować przeczytać kolejną książkę Dukaja, jeśli nie dałam rady z "Innymi pieśniami"? Dobrnęłam do ponad połowy, co rozciągnęło się na kilkanaście tygodni, a bardzo rzadko tak długo czytam jedną książkę. Czuję, że już dalej nie dam rady, nie potrafię się w ogóle wczuć w tę powieść, a nie chciałabym po jednej książce przekreślać autora (,)

#dukaj #ksiazki
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kvvach: No no. Dla mnie to jedna z najlepiej napisanych książek jaką w życiu przeczytałem. Tylko na początku stylizacja językowa sprawia problemy, potem (po dwusetnej stronie xD) człowiek się przyzwyczaja i już to nie razi. A z tych rusycyzmów wiele nie pamiętam. Chyba nie było tego dużo. No i sama fabuła to istny majstersztyk, ale najbardziej lubię ten długi fragment w transsybirze. Wtedy Lód z sci-fi zamienia się w powieść
  • Odpowiedz
"Lód"


@Killeras: Lód ciężko czytało mi się dopóki akcja toczyła się w pociągu (czyli przez około połowę tej cegły) - później już zacząłem rozumieć, o co w tej książce chodzi i zaczęło mi się już dobrze czytać.

Jeśli chodzi o Perfekcyjną Niedoskonałość, to najtrudniej było mi się przyzwyczaić do postludzkiej formy gramatycznej wprowadzonej przez Dukaja. Ale książkę całkiem dobrze mi się czytało, może dlatego że bardzo lubię podobne klimaty i
  • Odpowiedz
#cytaty #dukaj
Dukaj Lód

Moim życiem rządzi zasada wstydu.

Poznaje się świat, poznaje język opisu świata, ale nie poznaje się siebie. Większość ludzi – prawie wszyscy, jak sądzę – do śmierci nie nauczy się języka, w którym mogliby siebie opisać.

Kiedy mówię o kimś, że jest tchórzem, to znaczy, że uważam, iż zachowuje się tchórzliwie – nie znaczy to nic więcej, ponieważ oczywiście nie zajrzę mu w głąb duszy i nie dowiem się, czy jest tchórzem. Tego języka nie mogę jednak użyć do opisu samego siebie: w zakresie mojego doświadczenia pozostaję jedyną osobą, dla której słowa, czyny, zaniechania stanowią zaledwie blade i w gruncie rzeczy przypadkowe odbicie tego, co kryje się pod nimi, co stanowi ich przyczynę i źródło. Istnienia owego źródła doświadczam bezpośrednio, podczas gdy części mych zachowań nie jestem w ogóle świadom, a wszystkie odbieram w sposób niepełny, skrzywiony. Sami zawsze ostatni się dowiadujemy, jakiego idjotę zrobiliśmy z siebie w towarzystwie. Lepiej znamy intencje naszych czynów niż owe czyny. Lepiej wiemy, co chcieliśmy powiedzieć, niż co naprawdę powiedzieliśmy. Wiemy, kim chcemy być – nie wiemy, kim jesteśmy.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj wreszcie zmobilizowałem się żeby spróbować coś od tego #dukaj
Trochę na chybił-trafił padło na "Czarne oceany". O mirunie... Po paru stronach natrafiłem na fragment, po przeczytaniu którego moja reakcja była jak w picrel ( ͡ ͜ʖ ͡)

Pasażerka z żeńskiego przedziału onanizowała się w myślach, biznesmen z fotela na przedzie upokarzał się wspomnieniem pogardy szefa, niemowlę w ramionach matki śniło o analnych rozkoszach...

To
vateras131 - Dzisiaj wreszcie zmobilizowałem się żeby spróbować coś od tego #dukaj
T...

źródło: comment_2pii5uARHUSq2yQ123pgJqIJZH3jpDDa.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@appylan: Zaczęłam od "Czarnych oceanów", nie odbiłam się chyba tylko dlatego, że wcześniej miałam okres zachwytu między innymi "Ślepowidzeniem" Wattsa, wytrenowałam się na pokręconych twistach fabularnych PKD i ogólnie nieźle ogarniam cyberpunkowe klimaty, futurologiczne rozważania o sztucznej inteligencji i tak dalej. Ale i tak była to jazda bez trzymanki i... Bardzo mi się podobało. :D

Właśnie zastanawiam się, co atakować dalej. Chyba "Córkę łupieżcy" bądź "Lód" (brr), a w ramach
  • Odpowiedz
#dukaj
Spojrzeć na szron na szybie, na te niby-kwiaty zarastające ją od okiennicy ku środkowi... Jest tylko mróz, presja zewnętrznych warunków; pod nią wilgoć objawia się w tej i innej postaci. Gdyby szron przyjmował jeszcze bardziej skomplikowane formy, gdyby szybciej reagował na zmiany warunków zewnętrznych, gdyby w jego zawiłościach ukazywały się sensy głębsze - czy wówczas uznalibyśmy go za niepodległą, świadomą istotę?
Dlaczego więc o lutych mówimy „oni”?
Dlaczego o
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zacząłem sobie czytać cytaty z #dukaj i przypomniałem sobie tę sytuację z Lodu. Wciąż bawi.

Zwyciężyła, obracając łyżeczkę na obrusie o dziewięćdziesiąt stopni. Kombinacja trzech porcelanowych kubeczków paraliżowała maselniczkę. Pod chlebnikiem padły szklanki i kieliszki; śmiała szarża flakonika z bukiecikiem świeżych kwiatów unieruchomiła pancerniki talerzy metalowych. Nóż zatonął w błotnistej konfiturze. Słońce padało na serwetki; cień solniczki wskazywał lewy róg stołu. Odwody półmisków z wędlinami nie przybywały. Chleb był biały,
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Książka, którą polecano mi jak bardzo trudną w odbiorze. Dla mnie była to lektura bardzo przyjemna, nawet sądzę, że lżejsza niż "Lód" czy "Inne Pieśni".


@ckiler: Lepsze od Lodu? O kurde, muszę.
  • Odpowiedz
Jak oceniacie Extensę w skali x/Dukaj? Narazie mam za sobą Lód, Xavrasa Wyżryna i jeszcze jedno opowiadanie, którego tytułu nie pamiętam. Lód mnie trochę męczył (choć szanuję za zmotywowanie mnie do poczytania o logice), ale Xavras Wyżryn mnie oczarował. Extensa mi się spodoba? #dukaj
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@appylan: Extensa jest dosyć ciężka i trudno ją zrozumieć, ale czyta się bardzo przyjemnie. Ciekawy i tajemniczy świat, sceny jak z filmów grozy, poza tym bardzo dobrze napisane (jak wszystko Dukaja). Warto. Dla mnie 9/Dukaj. Jeśli szukasz czegoś co Ciebie zniszczy to przeczytaj Inne Pieśni. To jest dopiero majstersztyk fantastyki.
  • Odpowiedz