Po angielsku również jest Ruch Generała, chyba nawet przez tłumacza Lema przekład opublikowany w książce pod tytułem Polish book of monsters. A przynajmniej tak mi się wydaje.

Co do innych języków, to na dukaj.pl są te informacje na pewno dostępne.
@kotym
  • Odpowiedz
chciałbym kupić lód bo jest w fajnej promocji i ogólnie wydaje się być ciekawą książką ale przeraża mnie jej ogrom. boję się że utknę gdzieś na 458 stronie i tak się to skończy eh #firstworldproblems
#dukaj
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kvvach: ja czytałem Lód ponad miesiąc. Z jedną, dłuższą przerwą. Do momentu przybycia Benedykta na Syberię - cudo. Potem zaczyna się jazda i Dukaj ukazuje swój styl. Wtedy lektura przestaje być lekką książką i trzeba się już bardziej przy niej angażować. Ogóle wrażenie jak najbardziej pozytywne, tylko teraz jakbym miał czytać, to tylko ebook, ta cegła była niewygodna.
  • Odpowiedz
@1984: Pisałeś, że wolisz alko od słodyczy ( ͡° ʖ̯ ͡°). Cieszę się, żę się cieszysz. W sretchu są elementy do zawieszenia.
Super, że przyszło całe.
  • Odpowiedz
Dla tych którzy czekają na nowe książki Jacka Dukaja mam wiadomość, że chyba jeszcze przyjdzie poczekać. Był on gościem Kongresu Lemologicznego we Wrocławiu i tam zapytałem go co stoi na przeszkodzie wydania jego kolejnych publikacji (już dawno miały być w sprzedaży!). "Mój zabójczy perfekcjonizm" powiedział, potem dodał jeszcze, że 2000 (słownie) stron "Rekursji" wyrzucił do kosza! Jeśli chodzi o zbiór esejów "Samotność podglądacza" też nie wygląda to różowo. Jak zebrał to do
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Killeras: Hm, Twardoch ma dość daleko do Dukaja, ale gdyby tak wziąć pod uwagę jakieś cechy wspólne...

Może spróbuj z Witem Szostakiem - to wielki pisarz, a mało znany i niedoceniany. Przeszedł podobną drogę co Twardoch i Dukaj (i Orbitowski na przykład) - znaczy od fantastyki do głównego nurtu. Choć Szostak jest specyficzny, sporo u niego realizmu magicznego. Na pierwszy ogień spróbuj "Chochoły" albo "Wróżenie z wnętrzności".
  • Odpowiedz
Dukaj w Lodzie używa często słówka "tern" zamist "tem" np. tern bardziej itp. Wtf? Internet milczy nt. tego słówka jeżeli chodzi o rosyjski. Co to za dziwny twór, ktoś coś? Za każdym razem się zastanawiam jak widze to słówko w książce. #lod #dukaj #rosyjski #jezykiobce
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@diabeu255: to moja jego pierwsza pozycja. Dla mnie rewelacja, trochę mi się teraz dopiero zaczęło dłużyć (niecałe 60% przeczytane) ale to też z powodu że nie mam tyle czasu żeby przysiąść i się wkręcić dobrze. Znam trochę rosyjski więc mi językowo wchodzi jak masełko, ale dla osób którzy nigdy go nie liznęli może język męczyć jednak.
  • Odpowiedz
,,-Tego drinka wypiję, bo poprzedni był zbyt słaby. Tamtego potrzebowałem bo ten przed nim nie starczył. A on-
-Ach.Więc w takim razie jaka była pierwsza przyczyna?
-Pierwsza przyczyna moja droga- Zamoyski uniósł kieliszek pod światło i przymknąwszy lewe oko studiował barwę płynu z uwagą godną kipera- Pierwsza przyczyna zawsze stanowi tajemnicę''
#dukaj #ksiazki
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Naprawdę jest jeszcze poza istnieniem i nieistnieniem trzecia ewentualność, podobnie, jak poza tym, że lampa jest zwierzęciem żywym, i tym, że lampa jest zwierzęciem nieżywym, leży jeszcze trzecia ewentualność, że lampa wcale nie jest zwierzęciem. Oczywiście, jeśli lampa jest zwierzęciem, to musi być albo żywa albo nieżywa w sensie umarłości. Zarówno wtedy, gdy mówimy o czymś, że żyje, jak że jest umarłym, suponujemy, że jest wogóle organizmem. Podobnie wtedy, gdy mówimy o
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#dukajnadzis #dukaj

A po drugie: niech no ci tylko pokażą Wujka Sama, niech zagrają Gwiaździsty Sztandar, a już łza w oku... Może nie? Może nie? A co byś miał, gdyby wpierw wasi Xavrasi nie załatwili Angoli i nie powyrzynali Indiańców, kobiet i dzieci, cywili, niewinnych cywili...

Dzicz czerwonoskórych, kolonię brytyjską byś miał, ot co. Więc jak? Wyrzekniesz się swego państwa w imię pamięci tej krwi? I jeśli tak,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przeczytałem wczoraj Szkołę z zbioru Król Bólu. Dżiz, czegoś takiego jeszcze nie czytałem. Świetny pomysł miał, świetnie to jest napisane. Myślę, że mógłby z tego zrobić powieść na kilkaset stron. Warto przeczytać.
Po drugie: myślę, że wiem skąd się bierze "ciężkość" opowiadań Dukaja. Z długości akapitów. W powieściach tak to chyba nie razi. Są one normalnych długości i jakoś zgrabniej to wygląda. W Szkole akapity potrafią być na dwie strony, zdania długie
1.....4 - Przeczytałem wczoraj Szkołę z zbioru Król Bólu. Dżiz, czegoś takiego jeszcz...

źródło: comment_IKAAMPvcbkHAraaSRN51gMufKHfjEUEh.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xXxdomixXx: Nie no, ja wiedziałem, że to jest o różnicach pokoleniowych, o przepaści pomiędzy pokoleniem PRLu i tym wychowanym w wieku Internetu, nowych technologii i pracy w międzynarodowych korporacjach; o zatracaniu się więzi z rodziną, braku tożsamości narodowej itd. Ale czyta się to jak jakąś copypastę. Na dodatek napisaną przez kogoś kto nie potrafi ich pisać. Nie wątpię w umiejętności Jacka Dukaja. Na pewno język i styl oddają klimat tej
  • Odpowiedz
Mirki, jest sens próbować przeczytać kolejną książkę Dukaja, jeśli nie dałam rady z "Innymi pieśniami"? Dobrnęłam do ponad połowy, co rozciągnęło się na kilkanaście tygodni, a bardzo rzadko tak długo czytam jedną książkę. Czuję, że już dalej nie dam rady, nie potrafię się w ogóle wczuć w tę powieść, a nie chciałabym po jednej książce przekreślać autora (,)

#dukaj #ksiazki
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kvvach: No no. Dla mnie to jedna z najlepiej napisanych książek jaką w życiu przeczytałem. Tylko na początku stylizacja językowa sprawia problemy, potem (po dwusetnej stronie xD) człowiek się przyzwyczaja i już to nie razi. A z tych rusycyzmów wiele nie pamiętam. Chyba nie było tego dużo. No i sama fabuła to istny majstersztyk, ale najbardziej lubię ten długi fragment w transsybirze. Wtedy Lód z sci-fi zamienia się w powieść
  • Odpowiedz