Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Wszystko
Najnowsze
Archiwum

Krever
- 1
- 6
Czy był pan kiedy zmęczony? Naprawdę zmęczony? Zmęczony ponad wszystko? Bo jak pomierzyć zmęczenie? Tak: rzeczami, które tracą dla ciebie w zmęczeniu znaczenie. Więc na początek nie zależy ci na jedzeniu: tak jesteś zmęczony, że ważne tylko paść w barłóg i zasnąć w cieple. Potem nie zależy ci także na cieple – byle uciec w sen od tej rzeczywistości i swojego w niej ciała, zmęczonego. Ostatni odchodzi cię wstyd: kiedy już żadna
- 9
Pojawiła się na stole zastawa, wypolerowany samowarek, dzbanuszki z mlekiem, misa z owocami. Panna Jelena, z główką lekko pochyloną, spoglądając spod rzęs czarnych, zaczęła bawić się rajskiem jabłuszkiem. Obserwowało się ją przez palce lewej ręki, na której wspierał się teraz ciężar głowy bezwładnej. Panna śpiewała coś pod nosem, chochlik-iskiernik przeskakiwał z jej oczu w rubin na szyji i z powrotem. Wysunąwszy w wielkim namyśle koniuszek języka, położyła różowe jabłuszko pomiędzy samowarem a

biliard
- 3
@Krever: Uwielbiam tę jego bezosobową formę. I pozwolę sobie dodać: ten, komu wydaje się, że mistrzem polskiego sc-fic jest Lem, musi mieć potężne braki z literatury. Jak dla mnie, to dzieli ich przepaść. Zarówno stylistyczna, jak również pod względem głębi przedstawionych światów.
- 4
Wczoraj żebrak kawiarniany – dzisiaj niemal bogacz; wczoraj jeden z warszawskich wiecznych studentów, z prospektem kolejnego tysiąca wieczorów spędzonych nad wódką, papierosami i kartami, na drodze ku wczesnej starości zwieńczonej mniej lub bardziej romantycznem zejściem na gruźlicę lub syfilis – dzisiaj... kto? A przecież już od ponad roku, od śmierci matki tylko czekałem na okazję, czekałem na pieniądze – by uciec. Precz z tego miasta, precz od tych ludzi, precz ode mnie
- 4
Spojrzeć na szron na szybie, na te niby-kwiaty zarastające ją od okiennicy ku środkowi... Jest tylko mróz, presja zewnętrznych warunków; pod nią wilgoć objawia się w tej i innej postaci. Gdyby szron przyjmował jeszcze bardziej skomplikowane formy, gdyby szybciej reagował na zmiany warunków zewnętrznych, gdyby w jego zawiłościach ukazywały się sensy głębsze – czy wówczas uznalibyśmy go za niepodległą, świadomą istotę?
Dlaczego więc o lutych mówimy „oni”?
Dlaczego o sobie mówię „ja”?
O
Kto widział MROZOWE KWIECIE przez ostatnie 30 lat na podwójnych/potrójnych "szwedzkich" oknach z PCW, niech podniesie rękę!
@Krever: Jezu, ale to jest dobra książka.
- 4
Jakiż egoizm kryje się w żałobie! Cóż za samolubstwo - rozpaczać po czyjejś śmierci! Utraciliśmy kogoś, kto był dla nas źródłem przyjemności, korzyści, czyja obecność wywoływała w nas pozytywne uczucia - i teraz rozpaczamy. Że już nie dane nam będzie zaznać z nim takich a takich radości; że nie wprawi już nas w taki a taki nastrój; że będzie ciężej. Więc smutek i płacz - bo umarł. Co za hipokryzja!
Być może
- 5
Jaka jest główna różnica na sto, dwieście, tysiąc, dwa tysiące lat wstecz i dawniej? Pomijając scenografie i tech.
Zakreśl wokół siebie okrąg: co wewnątrz - temu możesz współczuć; co na zewnątrz - to tak obce, że serce nie dotknie.
Kto mieści się wewnątrz kręgu?
Najpierw tylko samce tej samej krwi
Potem - tego samego przymierza
Potem - tego samego bóstwa i ciała
@Krever: Króla bólu nie czytałem ale to samo było w "Po piśmie".
- 3
Za każdym razem przysięgasz na wieczność.
Pierwszą żonę poślubiasz na studiach lub tuż po.
Macie po dwadzieścia kilka lat. Jesteście rówieśnikami, prawie.
Pochodzicie z tego samego pokolenia, tego samego świata. Rozumiecie swoje marzenia i ambicje.
Ona oddaje ci energię, abyś mógł przebić się na szczyt. Ona rodzi ci pierworodnego. Z nią budujesz pierwszy dom i odnosisz pierwsze zwycięstwa.
Ale mija czas. Dzieci dorastają. Ty jesteś mężczyzną sukcesu
konto usunięte via Android
- 4
@Krever ale p---------e jakiegos Betaorbitera co świat widzi tylko przez pryzmat szpary będącej siedliskiem zajebistego grona bakterii
@Krever: biorąc pod uwagę moje picie, to faktycznie mogą mieć władzę nad wspomnieniami
- 4
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 3
Obraz: Przedstaw sobie sytuację etyczną człowieka jako wędrówkę po dwuwymiarowym polu przeszkód, pułapek i labiryntów dobra i zła. Wędrujący otrzymał na początku instrukcję (Kodeks, Przykazania) mającą go prowadzić: IF X THEN RIGHT/ LEFT/FORWARD/BACK. Instrukcja się sprawdza, dopóki człowiek nie natrafia na schody i windy prowadzące do góry i w dół - dodany zostaje wtedy trzeci wymiar przestrzenny. (Przestrzeń możliwości powiększyła się o nowe zmienne; dawniejsze stałe okazały się zmiennymi). I niemożliwym jest
- 5
- Kupcem! No to czemu ty nie jesteś kupcem?
- Nie robimy wszystkiego tego, co moglibyśmy. To jest skomplikowana sprawa. Naprawdę...
- Tato!
- No dobra.
Przysiadła na piętach po drugiej stronie grządki, zsunęła kapelusz na plecy. Zdjąłem drugą rękawicę, otarłem dłonie o spodnie. Zastanawiałem się, jak jej to wytłumaczyć. Koniunkcja Szóstej i Piątej planety Meduzy - gazowych olbrzymów na granicy nuklearnego zapłonu, z albedo oscylującym wokół stu procent - skręcała lekko
@Krever: zauroczył mnie ten fragment, aż sobie obczaiłem opinie na temat książeczki z której pochodzi. I zdaje się niestety, że jak to zwykle z dukajem, przekombinował język i narracja tonie w zbędnych udziwnieniach ;/ nie kupię, bo pewnie się odbiję od niej z równych hukiem co od "perfekcyjnej niedoskonałości"
- 1
@BartekJestem: To jedna z pierwszych jego książek, z tego co pamiętam z dużo mniejszym rozmachem i polotem w kwestii formy, więc możesz próbować :)
- 8
Naprawdę jest jeszcze poza istnieniem i nieistnieniem trzecia ewentualność, podobnie, jak poza tym, że lampa jest zwierzęciem żywym, i tym, że lampa jest zwierzęciem nieżywym, leży jeszcze trzecia ewentualność, że lampa wcale nie jest zwierzęciem. Oczywiście, jeśli lampa jest zwierzęciem, to musi być albo żywa albo nieżywa w sensie umarłości. Zarówno wtedy, gdy mówimy o czymś, że żyje, jak że jest umarłym, suponujemy, że jest wogóle organizmem. Podobnie wtedy, gdy mówimy o
@Krever: Lód?
- 0
@Bill_Brama: Się zgadza się :)
- 4
#dukajnadzis #dukaj
A po drugie: niech no ci tylko pokażą Wujka Sama, niech zagrają Gwiaździsty Sztandar, a już łza w oku... Może nie? Może nie? A co byś miał, gdyby wpierw wasi Xavrasi nie załatwili Angoli i nie powyrzynali Indiańców, kobiet i dzieci, cywili, niewinnych cywili...
Dzicz czerwonoskórych, kolonię brytyjską byś miał, ot co. Więc jak? Wyrzekniesz się swego państwa w imię pamięci tej krwi? I jeśli tak,
@Krever: Chyba sobie Wyżryna znowu przeczytam.




