TL;DR #drogipamietniczku u #trzymaczkierownicy
Bladym świtem kończyłem nocną trasę, zostało kilka km do bazy, zaparkować i do domu spać. Jeszcze tylko zajeżdżam na stację paliw, bo biednie na wskaźniku. Gaszę, tankuję, faktura, dziękuję, do widzenia (kurcze jak ja lubię stacje gdzie mi żadnego gówna nie wciskają). Ja do wyjazdu, kręcę rozrusznikiem i kręcę, a to Marne Auto Niemieckie ani warknie. WTF? Wyłączyłem zapłon, poczekałem. Nic. Telefon do szefa,
Bladym świtem kończyłem nocną trasę, zostało kilka km do bazy, zaparkować i do domu spać. Jeszcze tylko zajeżdżam na stację paliw, bo biednie na wskaźniku. Gaszę, tankuję, faktura, dziękuję, do widzenia (kurcze jak ja lubię stacje gdzie mi żadnego gówna nie wciskają). Ja do wyjazdu, kręcę rozrusznikiem i kręcę, a to Marne Auto Niemieckie ani warknie. WTF? Wyłączyłem zapłon, poczekałem. Nic. Telefon do szefa,














Na wężle przed dwupasmówką dogoniłem patelnię. Widać że załadowana aż koła jęczą. Ja na pusto, więc nie ma sensu żeby jechała przede mną, lała mi po szybach szlamem z płukanego żwiru i zamulała pod górki. Więc po wyjeździe na