Indiańska wioska, Ameryka Północna. Lata dosyć ciepłe, zimy różne.
Wczesną jesienią do Szamana zwraca się Wódz:
- Spytaj duchy o nadchodzącą zimę; jaka będzie?
Po rytualnych tańcach i innych fikimiki Szaman wali ściemę:
- Zima będzie sroga, oj sroga...
Na to Wódz nakazał całej wiosce zbierać chrust i drewno na opał, szykować skóry, mięso by przeżyć nadchodzącą zimę. Ale ona nadeszła łagodna, bardziej wilgotna niż mroźna, drewna, chrustu i skór było aż nadto - nadmiar zawilgotniał, zbutwiał.
Wczesną jesienią do Szamana zwraca się Wódz:
- Spytaj duchy o nadchodzącą zimę; jaka będzie?
Po rytualnych tańcach i innych fikimiki Szaman wali ściemę:
- Zima będzie sroga, oj sroga...
Na to Wódz nakazał całej wiosce zbierać chrust i drewno na opał, szykować skóry, mięso by przeżyć nadchodzącą zimę. Ale ona nadeszła łagodna, bardziej wilgotna niż mroźna, drewna, chrustu i skór było aż nadto - nadmiar zawilgotniał, zbutwiał.

















źródło: comment_5rZpxvOpvWq7HOFFmlLBCiLHDrkhbek0.jpg
Pobierz