Mieszkanie, środek nocy. Facet ubrany na czarno, na głowie kominiarka, budzi drugiego. Obudzony pyta ze strachem w głosie:
– Kim pan jest?
– Włamywaczem.
– Czemu mnie pan budzi?
– Chciałem pana o coś zapytać.
– Słucham.
– Kim pan jest?
– Włamywaczem.
– Czemu mnie pan budzi?
– Chciałem pana o coś zapytać.
– Słucham.


















– Mówi pan po holendersku?
– Tak, trochę.
– A ma pan pozwolenie na pracę?
– Oczywiście, mam.
– A pana kolega, tam w pomidorach, też ma?