Na piętnaste urodziny ojciec kupił synowi gitarę basową i zapisał go na lekcje basu. Gdy syn wraca ze swej pierwszej lekcji, ojciec pyta:
- Czego się dziś nauczyłeś?
- Poznałem piec pierwszych dźwięków na strunie E.
Tydzień później, syn wraca z kolejnej lekcji a ojciec znów pyta o postępy:
- Tym razem poznałem piec pierwszych dźwięków na strunie A.
Tydzień później, syn wraca do domu późno, czuć od niego papierosami i piwem. Ojciec pyta:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę o pół główki sałaty. Niestety chłopak zaczął odmawiać. Klient był nieugięty i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze zapytać kierownika.
Przychodzi i mówi:
- Panie kierowniku jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
W tym momencie obejrzał się, a za nim stoi klient i patrzy na niego, więc szybko dodaje:
- A ten miły pan reflektuje na drugie pół główki!
Kierownik się zgodził, ale potem poszedł do sprzedawcy i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Anglik zażywa w wannie relaksującej kąpieli. Nagle puścił podwodnego przedłużającego się bąka.
Wtem wchodzi lokaj, niesie tacę, na tacy szklaneczka, butelka, ściereczka...
- Bob, przecież cię nie wzywałem - mówi Anglik
- Ależ sir, słyszałem wyraźnie: "Bob, bring a bottle of burbon".

#pasjonaciubogiegozartu #heheszki #dowcip
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej, była taka pasta o parce, która wybrała się gdzieś tam chyba do Zakopanego, czy inne Bieszczady, gdzie na początku cieszyli się z ciszy etc, no a potem tak średnio się cieszyli, bo śnieg, bo pług czy jakoś tak, nie mogę tego znaleźć, pomożecie? :)

#smieszne #dowcip
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

did u hear about the guy who invented the knock knock joke?
he won the NO-BELL prize! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sąsiadom Jasia urodziło się dziecko. Niestety, dziecko urodziło się bez uszek.
Kiedy sąsiadka z dzieckiem wróciła ze szpitala do domu, rodzice Jasia zostali zaproszeni, żeby zobaczyć dziecko.
Przed wyjściem z domu tata bierze Jasia na bok i mówi:
-Mały Franek urodził się bez uszek. Jak coś wspomnisz na ten temat, albo użyjesz nawet słowa "uszy", to po powrocie do domu dostaniesz lanie jakie długo popamiętasz!
Mały Jasio kiwnął głową i poszli. Kiedy Jasio zobaczył Franka krzyknął:
-Ojej
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 19
Supermarket. 6-letni Jaś patrzy łakomym wzrokiem w lodówkę z lodami:
- Mamo, mogę loda?
- Nie.
- Mamoooooooo!
- Powiedziałam coś! Nie! - matka pozostaje nieugięta.
Oczy Jasia kierują się na ojca. Ojciec na to zbolałym głosem:
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach