@AnonimoweMirkoWyznania: no ale przecież jak się chłop nie ożeni, to go żona nie oskubie na rozwodzie. Co prawda można podpisać intercyzę a i tak nie byłoby z czego oskubać kawalera, skoro połowa hajsu idzie na mieszkanie (a nie 1/4 jak w rodzinie z dwoma dochodami). No i pamiętajcie, że jeszcze tylko 10 lat gnicia w piwnicy i będziecie mieć 35-40 lat a to jest tzw. prime time bro! Wtedy mężczyzna
  • Odpowiedz
Gdybym był w takiej sytuacji (jestem ciut młodszy) to bym po prostu o tych bąbelkach gadał, próbował się dowiedzieć czegoś czego wcześniej nie wiedziałem.


@FIGUS97: nie ma nic gorszego niz p---------e o bombelkach w pracy no ale co kto lubi xd
  • Odpowiedz
cześć Mirki, też Was to śmieszy jak każdy człowiek, a szczególnie Ci starsi narzeka jak to w pracy mają chusteczkowo, bo inni współpracownicy są tacy i tacy, że jeden drugiemu nogę podłoży o 100zł podwyżki, a czy nikt nie widzi, że to środowisko tworzymy my wszyscy? xD
Jak każdego Polaka zapytasz, to każdy Ci powie praktycznie, że jego współpracownicy to debile albo jest kilka debili, ale nikt nie widzi tego błędu u
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lewyx mnie to bardziej w-----a niz smieszy. Takie p--------o jaka sie ma ciezka prace/ jacy ludzie tam z-----i/ jak to kiedys byly czasy a teraz nie ma czasow kwituje ze ja mam fajnie w pracy, ludzie super i wszystko u mnie dobrze (nawet jak tak nie jest). Nic tak nie w-----a nazekaczy ;)
  • Odpowiedz

@AnonimoweMirkoWyznania: Imo lepiej pracować mniej, a żyć więcej. Własny kąt to podstawa i do tego trzeba przekołchozować(+ oszczędności), ale potem żyć. Może i oskar ma sportowe auto, najlepsze ciuchy, apartament w warszawce, zegarek za 25 koła i co tydzien innego szlaufa ale konsumpcja na tą skale to homonto w robocie (albo dobrze się trzeba urodzić). Pracujemy aby żyć, nie odwrotnie, a żyć trzeba się nauczyć dobrze samemu ze sobą, bo
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: IMO klucz to jest znalezienie ścieżki, która daje Ci szczęście i jara + nie oglądanie się na innych. Każdy żyje tak, jak chce. Nie musisz zaliczać takich acziwmentów, jak inni, żeby mieć mityczne „szczęście” oraz „spełnienie”. Jak się to już zrozumie to jest spoko. I też ogarnięcie, że większość ludzi fejkuje szczęście, udaje, a trawa po drugiej stronie jest zawsze bardziej zielona. No i też akceptacja samego siebie, czyli:
  • Odpowiedz
@SzubiDubiDu: tl:dr
I masz rację i nie masz. Nie masz m. in. dlatego, że nigdy wcześniej ludziom (przynajmniej w tej "lepszej" części świata, którą i my zamieszkujemy) nie żyło się tak łatwo i dobrze. Tym, którzy zlecą się pisać "kurłaaa kiedyś to było dobrze, a teraz jest hooojowo" naprawdę serdecznie polecam zacząć interesować się historią. Ale tak głębiej, np wykraczając poza to, że kiedyś można było tanio stać się właścicielem
  • Odpowiedz

@JajaPustynnegoKorwina: Z depresją jest trochę (trochę - bo jednak w mniejszym stopniu; albo - na innym poziomie) jak z doświadczeniami wojennymi. To zrozumieć może tylko ktoś, kto sam przez to przeszedł. Herling-Grudziński w epilogu Innego Świata opisuje odwiedziny jakiegoś Żyda, którego znał z gułagu, a który przyjechał do niego tylko po to, żeby mu powiedzieć, że nakablował na trzech więźniów i oczekiwał od Grudzińskiego tylko jednego słowa: "rozumiem".

Ale skąd
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: trzymaj się chłopie, przechodziłem przez to, wierzyłem w siebie, pomimo wielu błędów, różnych firm, sytuacji, wiedziałem że jak upadnę muszę wstać i itp. trochę kasy zarobiłem, życie sobie ułożyłem,

miałem jak ty, teraz już nie wracam do przeszłości, nie ma jej, trzeba iść dalej, musimy żyć
  • Odpowiedz
@EastWestEast:

Też ogarnia mnie pusty śmiech gdy słyszę że Tinder nie odzwierciedla rzeczywistości.To skąd biorą się ludzie na tym portalu,z jakiegoś innego wymiaru?
W dobie pandemii Tinder przybrał na sile,jedna feministką powiedziała mi że Tinder nie jest miarodajny i nie można na podstawie Tindera określić ogromnych różnic na rynku matrymonialnym czyli dla feministek 2+2=5.Dysonans poznawczy jest zbyt silny żeby zaakceptować rzeczywistość.
  • Odpowiedz