Tomek siedział przy komputerze. Nadchodziła już #nocnazmiana, a światła w całym domu były pogaszone. Nic więc dziwnego, że trochę bał się siedzieć tak przy biurku. Zwłaszcza, że był sam, jak zwykle. Całkiem sam. Zaczął szukać towarzystwa na jednym z czatów. Nie było wielu ludzi, z którymi można by prowadzić rozmowy, wszyscy wyzywali go od stuleji ale mimo tego chłopakowi zrobiło się jakoś lepiej gdy mogł odciągnąć myśli od otaczającej go samotności, ciemności, i skupiając się na tagach NSWF i prokuratorboner. Nagle przeglądarka wyłączyła się. „Co do...?!” przeleciało mu przez myśl, ale już przy pierwszej próbie ponownego otworzenia przeglądarki udało mu się więc od razu robił się spokojniejszy. Na mirco nikogo już nie było – przynajmniej tak mu się wydawało. Jednak w pewnej chwili otrzymała prywatną wiadomość

.“Tequila

Hej. Jestem różowym paskiem. Mam 16 lat i mieszkam w Sosnowcu. Napisz mi coś o sobie.”
Rhimdir - Tomek siedział przy komputerze. Nadchodziła już #nocnazmiana, a światła w c...

źródło: comment_JP3kuiXxRGmGiomseyIa1qz0VSeuoVE7.gif

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Masz mocny sen. Istnieje tylko kilka rzeczy, które są w stanie wyrwać cię z objęć Morfeusza. Jedną z nich jest burza.

Huk towarzyszący błyskawicy sprawia, że ze stanu głębokiego snu przechodzisz w stan drzemki. Kolejny hałas, spowodowany przez piorun całkowicie cię wybudza. Leżysz na łóżku mając szeroko otwarte oczy i rozglądasz się po pogrążonym w ciemnościach pokoju. Twoje spojrzenie powoli przeskakuje z jednego nierozpoznawalnego, rzucającego podłużne cienie przedmiotu na drugi. Dostrzegasz lustro, gładką taflę szkła, oprawioną w staromodną, drewnianą ramę, które wisi naprzeciwko łóżka.

Błyskawica rozświetla na chwilę całe pomieszczenie. W tym ułamku sekundy w lustrzanym odbiciu dostrzegasz całe tuziny ludzkich twarzy. Wszystkie mają czarne, puste oczy oraz szeroko otwarte usta. Patrzą się na ciebie. Wtedy pokój ponownie ogarnia mrok. Czy to, co widziałeś było prawdziwe? Ogarnięty strachem, nie możesz zasnąć. Spędzasz resztę nocy siedząc na łóżku.

Następnego
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Leżę na łóżku już od kilku godzin. Jest wpół do trzeciej, a ja nic nie mogę zrobić. Wiecie co jest najgorsze w mojej obecnej sytuacji? To, że jestem w pokoju razem ze swoimi rodzicami. Ciągle się na mnie patrzą, a ja jestem w stanie tylko obrócić się i próbować nie krzyczeć, ani nie płakać. Ich oczy są na mnie skupione i mają szeroko rozdziawione buzie. Czuć mocny zapach krwi, a ja jestem sparaliżowany ze strachu.

Najgorsze jest to, że z chwilą gdy w jakikolwiek sposób dam znać, że nie śpię, mam p--------e. Umrę i nikt mnie nie uratuje. Próbowałem myśleć jak mógłbym się z tego wyplątać, ale jedyny pomysł, na jaki wpadłem to sprint do drzwi wejściowych i nadzieja, że którykolwiek z sąsiadów usłyszy moje wołanie o pomoc. Ryzykowne, nie? Ale z drugiej strony, jeżeli tu zostanę, to na pewno umrę. On tylko czeka, aż się obudzę i zobaczę jego dzieło.

Pewnie zastanawiacie się o co chodzi? Sorry, czasem wybiegam myślami naprzód. W końcu nick zobowiązuje.

Około
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Teledysk do piosenki „La La La” nie jest do końca tym, czym się wydaje. Opowiem Wam, dlaczego. Klip oparty jest na starej legendzie pochodzącej z Boliwii, z wczesnych lat czterdziestych. Oto, o czym mówi legenda:

W Boliwii, w dziewiętnastym wieku żył głuchy chłopiec ze swoim ojczymem. Mieszkali w mieście Carana, w małej gospodzie. Chłopiec był wyzywany i bity przez ojczyma w każdym weekend, niemal rytualnie. W końcu uciekł z domu. Jego ojczym zostawił go na śmierć, nawet nie zadając sobie trudu, by go szukać.

Pewnej nocy, samotnie przemierzające ulice, chłopiec znalazł bezpańskiego psa. Zwierzę dotrzymywało mu towarzystwa przez wiele nocy. Chłopiec nie wiedział, dokąd idzie. Miesiąc po ucieczce z domu odkrył, że ma wyjątkowy talent. Mógł słyszeć negatywne emocje. To znaczy, że jeśli w danym miejscu działo się coś złego, mógł je znaleźć i powstrzymać złe wydarzenia.

W
kruger92 - "Teledysk do piosenki „La La La” nie jest do końca tym, czym się wydaje. O...
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mały chłopiec krzyknął. Mimo że miał tylko osiem lat, legendy głoszą, że jego krzyk brzmiał jak skrzyżowanie trzęsienia ziemi z huraganem. Krzyczał z głębi duszy, całą swoją istotą


@kruger92: #skyrim
  • Odpowiedz
Cienie pod schodami

Znalazłem ten tekst w składziku, w mieszkaniu kupionym nie dla siebie. 38 kartek wyrwanych z różnych zeszytów. W kratkę, w linię, równe i pomięte - różne. Były zawinięte w gazety. Lubię czytać starą prasę. Gy ją rozwinąłem, zobaczyłem ten stos. Zacząłem je przeglądać i nie mogłem się już oderwać.

To był dziennik. Bardzo dziwny dziennik. Dziwny dziennik, dziwnego człowieka. Ale czy na pewno człowieka?

Muszę
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Słyszeliście o trasie Clinton Road w New Jersey? Gdybyście nie wiedzieli, znajduje się tam niesławny odcinek, prowadzący przez las.

Ten fragment trasy słynie z tego, że kompletnie nie ma tam oświetlenia, a znaki ostatnio uaktualniano w latach 50'. Krąży wiele legend, ludzie mówią nawet, że to ulubione miejsce profesjonalnych morderców, gdzie

Clinton Road

mogą
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Studiowałem w Poznaniu. Wynajmowałem mieszkanie razem z kumplem, Arturem, miałem dziewczynę, Anię z którą byłem już dwa lata i ogólnie żyło mi się całkiem dobrze. Jednak to moje ,,wszystko" zawaliło się, odeszło i nie wróci więcej.

Wszystko zaczęło się około 26 listopada. Ania pracuje dodatkowo jako redaktorka w takiej lokalnej gazecie, i natrafiła na ciekawe ogłoszenie. Mówiło ono o przyjeździe dawnego szamana z Afryki, który będzie opowiadał o dawnych praktykach magicznych. Stwierdziłem że do Polski ciągle jacyś idioci przyjeżdżają, i odradzałem jej jechać na to spotkanie. Lecz ona była uparta. Spotkaliśmy się tydzień później. Opowiadała, jak ten dziwny człowiek

już tuż przy wejściu przeniósł jej płaszcz, jakby od razu ją zauważył. Ogólnie cały pokaz bardzo jej się podobał. Prawie dwie godziny gadała o tym co się tam działo.

Na
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Często przechadzam się po lesie w celu uspokojenia ducha. Chodzę razem z przyjacielem, z którym jestem mocno związany. Prawie zawsze jest przy mnie, pomaga mi. Bez niego, zapewne, mało bym w życiu osiągnął, ale co tu osiągać, kiedy mam dopiero 17 lat. Najlepszy okres jeszcze przede mną. Trzeba skończyć technikum, studia... Na to trzeba ogromnej cierpliwości. Ty, tak jak ja, też patrzyłeś na starszych kolegów z podstawówki, kiedy byłeś w klasie "zero",
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chcesz wiedzieć dlaczego nazywają mnie szafkarz? Gdybyś zapytał o to jekiegoś młodszego glinę pewnie powiedziałby że to dlatego bo używam piłki. Nie. Zacząłem jej używać po nadaniu tej ksywki. Z pewnych przyczyn nie mogę ci wyjaśnić jeszcze dlaczego mnie tak nazywają. Czym się zajmuję? Zabijam. Albo puszczam wolno. Zależy czy wygrasz grę. Od razu uprzedzam że zabijam boleśnie. Ostatnio nawet usłyszałem niezły argument ku temu. Jedna z moich ofiar oglądała film. Zdążyłem
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Masz mocny sen. Istnieje tylko kilka rzeczy, które są w stanie wyrwać cię z objęć Morfeusza. Jedną z nich jest burza.

Huk towarzyszący błyskawicy sprawia, że ze stanu głębokiego snu przechodzisz w stan drzemki. Kolejny hałas, spowodowany przez piorun całkowicie cię wybudza. Leżysz na łóżku mając szeroko otwarte oczy i rozglądasz się po pogrążonym w ciemnościach pokoju. Twoje spojrzenie powoli przeskakuje z jednego nierozpoznawalnego, rzucającego podłużne cienie przedmiotu na drugi. Dostrzegasz lustro, gładką taflę szkła, oprawioną w staromodną, drewnianą ramę, które wisi naprzeciwko łóżka.

Błyskawica rozświetla na chwilę całe pomieszczenie. W tym ułamku sekundy w lustrzanym odbiciu dostrzegasz całe tuziny ludzkich twarzy. Wszystkie mają czarne, puste oczy oraz szeroko otwarte usta. Patrzą się na ciebie. Wtedy pokój ponownie ogarnia mrok. Czy to, co widziałeś było prawdziwe? Ogarnięty strachem, nie możesz zasnąć. Spędzasz resztę nocy siedząc na łóżku.

Następnego
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeśli masz szczęście, nigdy nie będziesz o tym wiedział. Spędzisz życie w błogości, która może się wziąć jedynie z nieznajomości prawdziwego okropieństwa, rozdrapującego i gryzącego krawędzi rzeczywistości. Nigdy nie usłyszysz w ciemności szeptów dobiegających z szafy, nigdy nie poczujesz przeszywającego chłodu pełznącego wzdłuż kręgosłupa. Nigdy nie zatrzymasz się, widząc ruch w korytarzu, ponieważ wiesz, że jeśli spojrzysz, zobaczysz coś, czego nie powinno tam być. Coś, co pełza, czai się i skrada gdzieś w cieniu. Coś, co jeśli raz zobaczysz, nigdy nie przestanie po Ciebie przychodzić. Nigdy nie odwiedzi Cię podczas snu. To coś chce abyś wiedział, że tam jest. Chce żebyś słyszał nieustający odgłos kroków, dyszący oddech. Chce czuć twój strach, usłyszeć twój skowyt i widzieć przerażenie na twojej twarzy, gdy w końcu podejdzie.

Jeśli masz trochę rozsądku, nie będziesz próbował tego znaleźć. Nie będziesz zwracał uwagi na odgłosy. Nie będziesz starał się dostrzec rzeczy, które będą przemykać przed twoimi oczami. Twoja ignorancja będzie twoją tarczą i ochroną. Nie bądź zbyt ciekawy pomrukami starego domostwa, pieca lub innych rzeczy, których nie możesz sobie wytłumaczyć. Cokolwiek robisz, nie wierz w to. Bo kiedy raz uwierzysz, wszystko stanie się prawdziwe. Jeśli dowiesz się o ich istnieniu, nie będzie już ucieczki.

A kiedy się wreszcie dowiesz, czym są...

  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej wszystkim! Jestem tutaj, żeby powiedzieć wam o dziwnej grze Pokemon, którą miałem w swoich rękach. To jest całkiem inna i dziwna historia, ale proszę, zostańcie ze mną i wysłuchajcie jej.

Więc, chwilę po tym, kiedy dałem kopię Pokemon Leaf Green przyjaciółce, ona powiedziała, że próbowała przejść grę, ale jest znudzona tym, że jest bardzo krótka. Postanowiłem zobaczyć, jak szybko się znudziła. Miała tylko 3-minutowy czas gry. Nazwała swój charakter „LEAF”. Myślę, że może dlatego, że tytuł gry był „Leaf Green”? Chciałem zagrać w nową grę, ale najpierw chciałem zobaczyć, czy kiedykolwiek opuściła Pallet Town, żeby aktywować event, w którym Oak zabiera cię do laboratorium i daje ci pokemona.

Zacząłem grę poprzez poszukanie jej postaci. Leżała w jej łóżku w jej sypialni. Wyjątkiem było to, że łóżko było na środku pokoju, wszystko inne zniknęło z pokoju za wyjątkiem TV i łóżka, a po lewej stronie podłoga miała ciemny kolor, kiedy reszta powierzchni była jasna. Więc, obszar nazywał się „Pustka”, a nie Pallet Town. Może zrezygnowała z gry z powodu tej dziwnej zmiany w świecie? Och tak, prawie zapomniałem wspomnieć. Nie grała tutaj żadna muzyka. Przed opuszczeniem łóżka nacisnąłem przycisk start, żeby otworzyć menu. Okazuje się, że miała pokemona, więc sprawdziłem jakiego dokładnie wybrała startera. Dla mojego zaskoczenia ona miała aktualnie EEVEE na 10 levelu, którego nazwała „LONLINESS”. Wiem, że EEVEE jest niemożliwym starterem, ale ja nie mogłem przeoczyć tego, że w słowie brakowało E, żeby oznaczało „LONELINESS”. Może nie wiedziała, jak napisać LONELINESS. Domyślam się, że tak było w tym przypadku, ponieważ nie była zbyt dobra w pisaniu. Po dalszym przeszukaniu Eevee wyglądał na smutnego, całkiem inaczej od wesołego uśmiechu na jego pyszczku. Był żywiołu natura, „LONELY” natura i jego ataki przedstawiały się tak: Tackle, Screech, Grudge i Nightmare.

Opuściłem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To logiczne, że od pewnego czasu, gdy nabędziesz internet na dobre wkręcisz się w niego. Portale społecznościowe, czaty, wszelkie filmiki i inne pierdoły będą towarzyszyć Ci przez chłodne wieczory, kiedy na dworzu będzie zbyt zimno. W końcu poznasz też jego mroczne trzewia.

Pamiętam ten dzień. Było bardzo mroźnie, wszyscy pozamykali się w swych czterech ścianach, a ja szukałem czegoś do poczytania/obejrzenia, by nie umrzeć z narastającej nudy. Natknąłem się na pewien artykuł. Do dzisiaj istnieje on w internecie, wystarczy wpisać w Googlach. Nazywał się on "ulica Duchna". Jest on już dość stary, i niezbyt popularny. Gdy popytałem znajomych, nikt z nich nie słyszał o czymś podobnym. Duchna to prawdopodobnie termin nadany przez miejscowych. Dlaczego? Zaraz się dowiecie. Usiądźcie, rozgośćcie się i uważnie patrzcie na każdą literę tego artykułu:

Kilka lat temu na forach internetowych powstała legenda o niewyjaśnionych zjawiskach na jednej z dróżek w Puszczy Kampinoskiej, w części łączącej Laski z Izabelinem. Skopiuję część artykułu, aby w miarę szczegółowo przedstawić Wam definicję Duchnej:

Po
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest późno. Powinieneś już spać.

To niezdrowe otaczać się ciemnością z nudnym monitorem rzucającym światło na wszystko wokół ciebie. Twoja świadomość może mieć mnie w nosie. Możesz myśleć, że jesteś zupełnie świadomy, co się dzieje. Cóż, to twój pogrzeb.

Jestem tu, by cię ostrzec. Dokładnie ze 4 minuty i 15 sekund, zauważysz coś kątem oka. Odwrócisz gwałtownie głowę, usiłując skupić wzrok. Twój kot podejdzie do ciebie, wesoło kołysząc ogonem. Paraliż zacznie cię opuszczać, kiedy przywitasz kociego towarzysza. Posadzisz go przy laptopie. Zwierze upadnie ze zmęczenia, a powietrze wypełni zadowolone mruczenie.

Kontynuując
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Leżałem na zimnej powierzchni. Czułem, że życie samo w sobie jest wyciągane ze mnie. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam, jest to mgliste wspomnienie. Pamiętam ciemną noc; dźwięk deszczu uderzający w dach samochodu uspokajający moje nerwy, czułem że niebezpieczeństwo niedługo mnie dopadnie. Wtedy; błysk światła; próbowałem skręcić by uniknąć nadjeżdżającego roweru.

Następna rzeczą jaką zobaczyłem były szczątki mojego samochodu. W jego wraku zobaczyłem zniekształcone kawałki metalu oraz mieszankę krwi i oleju. Moje ciało było ciepłe od gorącej, czerwonej cieczy tryskającej z moich ran. Poczułem jakieś szarpnięcie w nodze, wkrótce upadłem i straciłem przytomność.

Teraz czuję zimno. Chłodna, metalowa powierzchnia kradnie moje ciepło. Próbowałem krzyczeć, ale mi się nie udało, to tak jakby moje usta były zaszyte. Moje powieki były ciężkie i nie mogłem ich otworzyć.

Zdałem
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W każdym mieście, w każdym kraju, jest jakiś szpital, do którego możesz się udać, zapytaj tam o "Strażnika Tworzenia”. Pracownica spojrzy na ciebie z przerażeniem, nim wstanie. Ona (i tylko ona) zaprowadzi cię do oddziału położniczego i wepchnie przez zamknięte drzwi, przez które przelecisz. Wewnątrz zauważysz dwie pary kolejnych drzwi: po lewej i prawej stronie. Musisz wybrać te, do których kierunku jesteś bardziej przyzwyczajony, z nadzieją, że los poprawnie cię pokierował. Złap za klamkę. Jeśli zza drzwi dobiega światło, możesz wejść. Jeśli tak się nie stanie opuść pokój najszybciej jak potrafisz. Śpij tam, gdzie padniesz ze zmęczenia i nikomu nie ufaj. Unikaj słońca; poszukuj cienia i módl się do swojego Boga, byś pozostał niezauważony.

Jeśli światło jest emitowane spod drzwiami, albo po swoim błędzie jakimś cudem udało ci się , by ponownie wybrać, wejdź ostrożnie. Pokój zdaje się rozciągać w nieskończoność; nie próbuj nawet ocenić jego rozmiaru i kształtu, gdyż wielu lepszych od ciebie próbowało i popadli w szaleństwo. Po całej nieskończoności porozrzucane są ciała poronionych i nienarodzonych jeszcze płodów. Te zdolne jeszcze do wydawania odgłosów, będą się zdawały przeszywać warstwy twojej jaźni swoimi jękami, które będą jakby jednocześnie prawdziwe i wymyślone.

Na horyzoncie zobaczysz matkę, samą niewiele starszą niż dziecko, która przy p----i trzymać będzie dzieciątko zawinięte w postrzępiony kocyk. Bliższa analiza niemowlęcia karmionego piersią sprawi, że zaczniesz inaczej oceniać jego wiek. Jego twarz będzie blada i zatroskana w wiecznym, porozumiewawczym spojrzeniu oczu, które zapomniały więcej, niż większości będzie dane dostrzec. Ostrożnie podejdź do matki. Jeśli ją zaskoczysz i przerwiesz karmienie, twoja jedyna nadzieja, to cichy szept, "Nie chciałem przeszkadzać tobie, ani twojemu pięknemu dziecku." Jeśli ją tym przebłagasz, ustaw się tak, by spojrzeć dziecku prosto w oczy. Gdy to raz uczynisz nie przestawaj, gdyż nie chcesz rozgniewać niemowlęcia i sprowadzić na siebie jego gniew. Możesz zadać mu jedno, jedyne pytanie: "Czemu nas stworzono?"

Dziecko
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dyatlov Pass Incident - odnosi się do zdarzeń, które doprowadziły do śmierci dziewięciu narciarzy w północnych górach na Uralu. Wypadek miał miejsce w nocy z 2 lutego 1959r. we wschodniej części góry Kholat Syakhl (Холат Сяхл) (Góra Śmierci). Przełęcz, gdzie odbyło się to zajście zostało nazwane Dyatlov Pass (Перевал Дятлова) od nazwiska przywódcy grupy, Igor Dyatlov (Игорь Дятлов).

Tajemnicze okoliczności oraz późniejsze badania zgonów narciarzy doprowadziły do powstania wielu spekulacji.

Badania zgonów turystów wskazują, że narciarze rozerwali swój namiot od wewnątrz, uciekali na boso w głębokim śniegu, natomiast zwłoki nie wykazują aby doszło do jakiejkolwiek walki, dwie ofiary miały pęknięte czaszki, dwie połamane żebra, a jednej brakowało języka. Według źródeł, odzież ofiar zawierała wysoki poziom promieniowania- choć prawdopodobnie dodano te informacje później, gdyż nic na ten temat nie było podane w pierwotnej wersji zdarzeń. Sowiecki śledczy określa jedynie, że "nieznane siły" spowodowały śmierć turystów. Aktualnie został tam wprowadzony zakaz wstępu. Przyczyny wypadku pozostają niejasne.

Historia
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach