via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
Siedząc w fotelu, z rękami lepiącymi się od lukru ze zjedzonego makowca, przypomnialem sobie o pewnej niegrzecznej książce-wywiadzie.
( ͡ ͜ʖ ͡)

"Było to chyba u Mietka na chacie, w Starej Hucie, fajnej Hucie, na Stokach, gdzie były całkiem przyzwoite mieszkania. Krzysio warzył towar. Polegało to na tym, że najpierw gotuje się zupę z makówek, z główek makowych. Wcześniej trzeba było ten tak zwany susz załatwić. Z