Siedząc w fotelu, z rękami lepiącymi się od lukru ze zjedzonego makowca, przypomnialem sobie o pewnej niegrzecznej książce-wywiadzie. (⌐͡■͜ʖ͡■)
"Było to chyba u Mietka na chacie, w Starej Hucie, fajnej Hucie, na Stokach, gdzie były całkiem przyzwoite mieszkania. Krzysio warzył towar. Polegało to na tym, że najpierw gotuje się zupę z makówek, z główek makowych. Wcześniej trzeba było ten tak zwany susz załatwić. Z
@kapuczina_corki_somsiada: staram się, ale juz mnie krew zalewa. Ci panowie przede mną wydaja się być strasznie sztywni i bardzo małomowni - już parę razy próbowałem kulturalnie zagadnąć tego z paskiem i wyobraź sobie ze ten cham, kompletnie mnie zbył, nawet sie do mnie nie odwrócił.
@cheeseandonion panie co się dzieje w Hiszpanii z brytami to przechodzi ludzkie pojęcie. Jedziesz na wczasy idziesz do restauracji a tam 80% knajp jest fish and chips albo full English breakfast. #!$%@?
@adekad: tak, oprucz ich ulubionego "boss" jest jeszcze "my brother" i "my friend" co tez mnie nadal leciutko triggeruje.;p ale za to haslo "mate" kompletnie ni nie przeszkadza.