Mirki, Mirabelki, komentowałem wcześniej wpis @Fafnucek na temat autobusów-widmo, i podzieliłem się historią, która mi się skojarzyła z tym tematem (chociaż o niej na śmierć zapomniałem), pokrótce:
Jak byłem młodszy, to na naszej wiosce czasami pojawiał się, w nocy, raz na czas autobus-widmo. Najczęściej, jak była kiepska pogoda - pamiętam, że jeden z pierwszych razów, jak go widzieliśmy, była taka mgła, że "można ciąć nożem", innym razem ulewa. Tak więc z
Pobierz Odczuwam_Dysonans - Mirki, Mirabelki, komentowałem wcześniej wpis @Fafnucek na temat ...
źródło: comment_1ePUaPfvl5RUCZbDsvdUlUjfw7MImLYM.jpg
@masta: o kurde, dzięki! Poczytam jeszcze w domu, ale to chyba wyczerpuje temat - widocznie wtedy współpraca z busiarzami wyglądała inaczej :).
Jestem usatysfakcjonowany, wygląda na to, że zagadka rozwiązana! Podziękuj ode mnie koledze, nie wiem, czemu na to nie wpadłem ;)