Mirki co się o------o właśnie, jest 1:38 jestem mega zmęczony i piszę z telefonu, więc opiszę wam co i jak jutro z rana.
Tak chciałem wczoraj napisać, po drugiej interwencji policji. Ale też nienawidzę trailerów do wpisów więc się powstrzymałem. Ale od początku.
Jest godzina 21:38, siedzę z różową i planujemy sobie pyknąć odcinek "The Boys". Było wyjątkowo cicho, bo w lokalu obok są jacyś robotnicy co pracują cały dzień, w nocy sobie smacznie
























Czytacie uważnie moje opowieści z piekła wynajmu krótkoterminowego? Jeśli tak to wiecie że przez strop nie wszystko słychać, no chyba że ktoś ma pustkę zamiast mózgu i jego własny głos tam nie dociera, więc nie wie że drze japę. Jako że drą japę dalej, to posłuchałem.
Pani od rana się zawzięła że wczorajszą interwencję omówi z prawnikiem.
No i teraz albo z nim, albo z tą firmą gadała.
Prychnąłem jak opowiadała
Ale też z drugiej strony, normalnych turystów nie słyszę. Domyślam się że rozmawiają (np. w łazience ich słychać typowe mruczenie), ale w pokoju już nie. To co tutaj słychać to pijackie wrzaski cytuję "było bardzo cicho".