Niestety, nie udało się wypatrzeć jakiegokolwiek bobra, ale myślę, że prędzej czy później jakiegoś wypatrzę. Lornetka, teleobiektyw, trochę cierpliwości, szczypta szczęścia i za jakiś czas pokażę Wam zdjęcia bobra.
Mam tylko nadzieję, że okoliczni rolnicy nie zdecydują się na przegonienie „szkodników”. Z jednej strony rozumiem, że właściciele zalewanych działek mogą nie być zachwyceni obecnością bobrów, ale z drugiej strony wydaje mi się, że w czasach suszy ci zwierzęcy mistrzowie małej





















#bobry
źródło: comment_1583330369ncT8AYDmfuJmoo62IC6e5h.jpg
Pobierz