Wreszcie podejrzano ewolucyjny wyścig zbrojeń gospodarz-pasożyt

"Nam udało się eksperymentalnie wykazać, że nowe warianty genów zgodności tkankowej rzeczywiście zwiększają odporność na pasożyty występujące w populacjach naturalnych" - podsumowuje biolog.

"Patogeny szybko przystosowują się do czegoś, co stanowi ich częste środowisko. Wystawione na działanie obcych im genów MHC - nie umieją sobie z nimi poradzić i ich oszukać" - komentuje badacz z UAM. I dodaje, że eksperyment jego zespołu wreszcie pomógł złapać ewolucję za rękę.
MalyBiolog - Wreszcie podejrzano ewolucyjny wyścig zbrojeń gospodarz-pasożyt 

"Nam...

źródło: comment_RtY39XUZTFaDtX7uIUmZIAjJHnD42GIy.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MalyBiolog: Chcę ci napisać coś mądrego, byś poczuł się doceniony, ale krótko bo jestem tak zmęczony, że oczy mi się kleją i padam na ryj. Myślę, ze owy wyścig zbrojeń jest determideterhuyj777777777777777777777777777777777
777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777777
  • Odpowiedz
Kiedy miałem, nie wiem, 16 chyba lat i mocno byłem wciągnięty w elektronikę, postanowiłem zbudować sobie na podstawie schematów zamieszczonych w czasopiśmie EdW (Elektronika Dla Wszystkich) tak zwaną psychomaszynę.

Psychomaszyna ta miała za zadanie generować impulsy świetlne i dźwiękowe o częstotliwości od kilku do kilkunastu herców i w ten sposób indukować w mózgu określony rytm fal mózgowych (alfa, beta, gamma).

Jak wiadomo ucho ludzkie nie odbiera dźwięków poniżej 20 Hz (u każdego inaczej, ale generalnie nigdy poniżej 16 Hz). A psychomaszyna była w stanie przekazywać za pomocą dźwięku również częstotliwości poniżej tej granicy. Jak to możliwe?

Zasada
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mike78: hehe ;) miałem takie stany i bez maszyny jakies 15 lat wstecz. Przerąbana sprawa. Ja starałem się krzyczeć i szybko oddychać. Kontrola oddechu zazwyczaj pomagała się wybudzić.
  • Odpowiedz
Witam, jest tu jakiś lekarz, dermatolog, biolog, chemik? Ciekawi mnie takie zagadnienie, ile czasu trzeba czekać, aby składniki aktywne kremu zaczęły działać, wchłonęły się (?) Czy jak wsmaruje sobie jakiś krem w twarz i zostawię na 10 godzin to będzie efekt lepszy, niż gdybym zostawił na godzinę i zmył twarz? Ile tak naprawdę potrzeba, aby te cząsteczki spenetrowały skórę i zaczęły sobie działać i nawet jak umyję sobie twarz to one nadal
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LubieDlugoSpac: Po co myć twarz po nałożeniu kremu?Umyj przed, nałóż na czystą i zostaw na cały dzień, kto ci broni. A co do jakichś dziwnych "składników aktywnych", to ich działanie raczej jest znikome, gdyby tak nie było to wszystkie babki całe życie smarujące się kremami 2 razy na dzień byłyby piękne i młode do 70-siątki, a tak nie jest ( ͡° ͜ʖ ͡°) . Po prostu
  • Odpowiedz
@LubieDlugoSpac: wiekszosc skladnikow w godzine kilka razy zdozyloby skore spenetrowac ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale ta warstwa co zostaje tez pelni role w kremie i to calkiem fundamentalna- zabezpiecza przed ucieczka wody z naskorka. Mozesz nadmiar zdjac delikatnie chusteczka jak ci przeszkadza. To pisze o takich klasycznych kremach ktore maja np. cos nawilzajacego co skladzie- zeby gliceryna czy mocznik nie odprowadzaly wody z naskorka czyli nie
  • Odpowiedz
Zachowana próbka penicyliny profesora Alexandra Fleminga, 1935

"Podczas I Wojny Światowej wielu żołnierzy zmarło po zainfekowaniu ran lub z powodu dyzenterii (czerwonki) i bolało to trochę Aleksandra, bo nie potrafił im pomóc po wydostaniu się z piekła. Fatalne warunki, brak higieny, rozkładające się ciała, insekty, szczury i gnicie, to niezbyt dobre środowisko służące rekonwalescencji. Po wojnie Aleksander poszukiwał substancji o działaniu bakteriobójczym, które nie szkodziłyby ludzkim i zwierzęcym tkankom. W 1928 roku Fleming zaobserwował, że bakterie hodowane w szklanym naczynku przestały się namnażać, gdy zaatakowała je pleśń zwana pędzlakiem (Penicillium). Fleming stwierdził niszczącą moc tej pleśni, ale nie był w stanie posunąć dalej badań. Dopiero w 1938 roku dwaj naukowcy pracujący w Oksfordzie, niemiecki biochemik Ernst Chain i australijski chemik Howard Florey, zainteresowali się odkryciem Fleminga. Dwa lata później otrzymali pierwszą penicylinę. Pierwszym pacjentem był policjant z bardzo poważna infekcją bakteryjną, która zaatakowała jego mózg i płuca. Stan jego zdrowia polepszał się w zdumiewającym tempie, ale nie starczyło antybiotyku na kontynuacje terapii i po miesiącu pacjent zmarł. W 1940 roku, gdy obawiano się inwazji Niemiec na Wielką Brytanię, Florey i Chain zrobili sobie rozmazy hodowli Penicillium na wewnętrznych stronach płaszczy, aby na wypadek nagłej ewakuacji każdy z nich mógł kontynuować badania w innym miejscu. Tak bardzo wierzyli, że ten lek jest czymś niewiarygodnym i ma być może nieokiełznany potencjał – i nie mylili się. II Wojna Światowa przyczyniła się do produkcji leków na wielką skalę, lecz brak środków finansowych w Zjednoczonym Królestwie spowodowała, iż penicylinę zaczęto wytwarzać w Stanach Zjednoczonych. W 1943 roku było jej już wystarczająco dużo, aby móc leczyć nią ofiary wojenne, a w 1950 roku zaspokojono światowe zapotrzebowanie na ten antybiotyk. Z powodzeniem leczono nim zapalenie płuc, błonicę, kiłę i zapalenie opon mózgowych. Miliony rannych żołnierzy z okresu II Wojny Światowej zawdzięcza życie tej wspaniałej trójcy. Odkrycie antybiotyków umożliwiło również rewolucje seksualną (leczenie kiły i rzeżączki)

W 1945 nasi bohaterowie otrzymują nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i dokonują rewolucji w leczeniu i samej medycynie. „Gdy obudziłem się rankiem 28 września 1928 roku, z pewnością nie miałem w planie dokonania rewolucji w medycynie. Ale coś takiego wtedy się stało.” Aleksander Fleming nigdy nie skomercjalizował swojego odkrycia."

Muzeum
myrmekochoria - Zachowana próbka penicyliny profesora Alexandra Fleminga, 1935

"Po...

źródło: comment_oLWBVlVm7PfokDrEXGUUF9PAcs58D800.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mit hipotezy doboru krewniaczego – Dobór krewniaczy, a nieredukowalna złożoność instynktów i o innych kompleksach nieredukowalnie złożonych. Ponadto: o doborach jednorzowym i kumulatywnym w ewolucji. Jaki status ma i czym jest teoria inteligentnego projektu w przyrodzie?

TUTAJ jest cały artykuł:https://bioslawek.files.wordpress.com/2018/01/mit-hipotezy-doboru-krewniaczego-e28093-dobc3b3r-krewniaczy-a-nieredukowalna-zc582oc5bconoc59bc487c2a0instynktc3b3w-i-o-innych-kompleksach-nieredukowalnie-zc582oc5bconych-pona.pdf

Zobacz też: https://bioslawek.wordpress.com/2018/01/17/5863/
bioslawek - Mit hipotezy doboru krewniaczego – Dobór krewniaczy, a nieredukowalna zło...

źródło: comment_LMv3ACMG2qpJndqcDPIQaRkQEBctg0li.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj w audycji o 12 w radiu Trójka słuchałem audycji o rybach i w sumie c---a się tak na prawdę dowiedziałem. Wszyscy p--------i, że jednak te śledzie to nie są takie zdrowe jak się mówi. A śledź przecież bardzo krótko żyje przez co chyba jak najmniej toksyn łapie. Zaczęli się sadzić, że ryby hodowlane to najgorsze ścierwo jakie istnieje. Bałtyku nie powinniśmy wgl tykać, przerzucić się na co najwyżej łososie. Potem Pani
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@cevilo Od zmniejszenia ilości poławianych ryb do stwierdzenia, że ich się "praktycznie nie łowi" jest bardzo daleka droga. Przejdź się do sklepu i zapytaj skąd mają dorsza, belonę, czarniaka, karmazyna, flądrę. Później idź na dział puszek i znajdź coś oprócz tuńczyka, czego nie złowiono w Bałtyku. Jak wrócisz z obchodu, to porozmawiamy.
  • Odpowiedz