Jechałem wczoraj i dzisiaj autostradą A1 na odcinku Łódź - Gdańsk. Dawno takiego buractwa nie spotkałem. Skoro jadę 150 km/h i jestem w trakcie wyprzedzania, to co mam niby zrobić jak jakiś dupek wjeżdża mi z prędkością 200 km/h na zderzak i zaczyna mrugać światłami bo musi troszkę przyhamować? Co mam się go niby bać czy jak? A takie przypadki zdarzyły mi się co najmniej 3. Osobiście najczęściej na ułamek sekundy przyciskam
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wlochaty88: Ostatnio ktoś pisał, że w takiej sytuacji odpuszcza gaz, rezygnuje z wyprzedzania i puszcza tego, któremu się tak spieszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Delikwentowi dopiero gul skacze.
  • Odpowiedz
Mirki pytanie, może mondre może gupie.
Jechalem w ten weekend pierwszy raz autostradą- na kursie takich rzeczy nie ucza.
I w pewnym momencie, gdy zaczelo lać, wszyscy zaczeli zwalniac - co jest normalne, ale przy okazji odpalali awaryjne - o co chodzi? Ma ostrzec ludzi z tylu, przy naglym ograniczeniu widocznisci o tym ze wszyscy zwalniają czy co?
#motoryzacyja #autostrada
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Atencyjny_Gerbil jak jest zagrożenie i słaba widoczność to tak się robi. Jechałem kiedyś jako ostatni w kolejce jakiś 50 km/h albo i miej bo taka słaba widoczność była, to włączyłem awaryjne, żeby nikt mi w dupę nie wjechał. Tak samo się robi na przejeździe kolejowym, czy innych postojach, żeby z daleka było widać, że stoisz albo mega wolno jedziesz.
  • Odpowiedz