Dawno nic nie pisałem, więc postanowiłem, że trochę nadrobię.

W październiku zakończyłem moją przygodę w Carnarvon, gdzie pracowałem na drugi rok w Australii, więc przeprowadziłem się spowrotem do Perth. W samym Perth szukaliśmy pracy i znaleźliśmy pracę dla pary na Rottnest Island (wyspa Quokk). Szybko się przenieśliśmy i zaczęliśmy pracować w sklepie. Długo to jednak nie trwało, bo wbrew zapewnieniom managera, nie dostaliśmy osobnego domu, lub domu dzielonego z tylko jedną parą,
yeloneck - Dawno nic nie pisałem, więc postanowiłem, że trochę nadrobię. 

W paździ...

źródło: comment_1606837549vRaSnTj1N5ptc8akHEaZya.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KonfesjonalToTakieDziwneSlowo: Mieszkaliśmy. Na "rozmowę" o pracę mieliśmy prom opłacony i przy przprowadzce na wyspę też. Byliśmy tam tylko 5 dni. Mocno żałowałem przy rezygnacji, ale stwierdziłem, że zostaliśmy poniekąd oszukani. Na rozmowie o pracę, przy pierwszej wizycie były zapewnienia, że będziemy mieli dom dla siebie, albo dzielony z jeszcze jedną parą, co brzmiało całkiem sensownie. W dniu, w którym się przenieśliśmy, manager zaprowadził nas do domu i po drodze jeszcze
  • Odpowiedz
@zpqm: zależy co chce robić, jeśli cokolwiek, gdziekolwiek to nie ma problemu. Jeśli coś konkretnego to nie wiem, ja zazwyczaj próbuję znaleźć pracę w sklepie jakimś, bo mi to pasuje, a z drugiej strony jestem Inżynierem BHP, ale nie ma szans raczej na pracę w zawodzie w Australii bez nostryfikacji dyplomu i uzupełnienia kwalifikacji, więc nawet nie szukam :)
  • Odpowiedz