z cyklu Opowiadania Jesse'go

(...) Nikły ruch na horyzoncie wywołał natychmiastową, automatyczną już reakcję. Przypadł do ziemi na jedno kolano, unosząc do gogli okular lunety. Do ziemi... Wszędzie, jak okiem sięgnąć, królowała biel świeżego śniegu. Zimna kolba karabinu na moment odebrała ciepły komfort polarowej kominiarce chroniącej policzek, ale to nie było w tej chwili zmartwieniem. Zmartwieniem było określenie hierarchii ważności celów.
Przemnożył błyskawicznie przeciętną wysokość człowieka przez wartość powiększenia lunety, potem przez
j.....n - z cyklu Opowiadania Jesse'go

(...) Nikły ruch na horyzoncie wywołał naty...

źródło: comment_A5tahemWwNFjSorrtJSlc9oRUIwH12VS.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach