Poznałem wczoraj loszkę pod dyskoteką, tzw. "klubem" jak to się mówi teraz na takie mordownie. Marlenę poznałem. Do klubów nie wchodzę, bo raz, że selekcja (chore!) a dwa, że od takich miejsc mnie zbiera na wymioty. Ja stary metal jestem, moje życie to jabol w plenerze a nie teatrzyk jak małpy na wybiegu walczące o prawo do kopulacji. Ale pod klubem lubię postać i napić się z tymi co na fajkę wyszli,
TavarishPiesov - Poznałem wczoraj loszkę pod dyskoteką, tzw. "klubem" jak to się mówi...

źródło: zj5vbMQx

Pobierz
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach