@ExtraIntrowertyk to wtedy będę musiał kupić, dziś nie wypiłem więc do następnego tygodni dam radę, najgorsza jest sobota i piątek bo na tygodniu mnie tak nie ciągnie
@ExtraIntrowertyk: To kwestia podejścia, oczywiście jak ktoś ma kryzys to nieposiadanie alko pod ręką pewnie wyjdzie na lepsze, ale ja jak przestałem pić to z pół roku kilka browarów leżało w lodówce. Potem je wydałem. Flaszki z wódką (piłem okazjonalnie) czy jakies wina (których nigdy nie piłem) stoją do dziś, choć ostatnio już żona mówiła, żeby to wydać bo nam niepotrzebne. :)
@Polnischefuhrer bez zmian, nawet chyba częściej się będzie w nocy XD piłem piątek-sobota-niedziela. Może tak, za mało. Ogólnie nie widzę różnicy, myślałem że będzie lepiej ;p
@-pafel: Tak jest po prostu: jak pijesz i w miarę funkcjonujesz, to po odstawieniu nie wydarzy się nie wiadomo co. Poprawę wyraźną to odczuwają ci gdzie już niewiele jest co zbierać.
@zssrauamaiw: na pewno masz ast i alt podwyższone, dlatego już bierz coś na wzmocnienie wątroby. Samopoczucia te leki nie zmienią, ale pamiętaj: wątroba nie boli bo nie kest unerwiona. Gdyby była unerwiona to w tej chwili jęczała byś z bólu albo i zemdlała.
Wbrew miejskim legendom, nie trzeba tygodnia z kartonem wina, żeby coś w głowie przestało działać. Już 1-2 piwa dziennie negatywnie wpływają na hipokamp strukturę odpowiedzialną za pamięć i orientację. Według PARPA, codziennie w Polsce pije około 850 tys. osób.
@Pokojowa: Tak jak pisze @drakan8 - koniec miesiąca miodowego. Powiem krótko - p-----l to (chlanie oczywiście). :) U mnie polecą drugie wakacje bez i nawet ni myślę o tym, żeby spędzić je przy alko, jest tyle innych fajnych rzeczy do robienia. I ta niezależność - całą dobę masz do wykorzystania, a Ty zawsze w pełni sił, jak masz rodzinę to dzięki temu są bezpieczniejsi. Same pozytywy!
@ExtraIntrowertyk: Niech Ci się trafi, tak jak mi siedem lat temu. Pewnego dnia przełamałem schemat i taki jest przełamany do dzisiaj. Łap byka za rogi i do przodu.
Kiedy kilkuletnia Natalia chowała się za szafę, żeby po raz kolejny nie dostać manta, adopcyjna matka wyciągała ją za włosy. Pomagali jej obcy ludzie. Wyciągnęli do niej rękę także wtedy, kiedy popadła w tarapaty w dorosłym życiu. Teraz ona podaje rękę tym, którzy tego potrzebują.