Schudłem 12kg przez 3 miesiące abstynencji od alko.
Dzięki Bogu, że to sama woda i fat, a nie mięśnie.
Ale siła jest, ohp 50kg legancko w seryjce.
Z 92 do 80.

P------e jest to, że wystarczyło odstawić tylko a-----l, bo dieta nic się nie zmieniła.
#alkoholizm #a-----l
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Drogi pamiętniczku alkoholiczki-przegrywa. Poznałam w parku typa. Siedział na ławce, czytał książkę i co jakiś czas pociągał z butelki. Zapytałam czy mogę się dosiąść. Okazało się, że czyta Berlin Alexanderplatz, opowieść o małym człowieku w kręgu przedwojennego berlina. Adaptacje książki znałam, ponieważ od małolata jarałam się kinem gejowskim, a niejaki fassbinder, pioner tego gatunku o którym pisałam pracę nakręcił serial na podstawie tej książki. Gadaliśmy jakieś dwie godziny ale musiałam wrócić do
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Za godzine rozprawa juz dojezdzam do sadu, po roku od obrzucenia pubu I I przypadkowo jednej osoby wybielaczem zostane skazany, to najglupsze chyba co do tej pory w zyciu zrobilem pod wplywem alko, z calej sytuacji prawie NIC nie pamietam. Ciekawe co to bedzie stres jest lekki dziwie sie ze wczoraj nie ciaglo mnie aby sie napic a to juz 14 dzien Bez alko, zobaczymy czy po wyroku sie nie zlamie.
#
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Często czytam tag #alkoholizm i jestem pełen podziwu osób które widzą pozytywy rzucenia alkoholu. Sam mam abstynencję od 15 miesięcy, piłem od dobrych 15 lat weekend w weekend i czasami też w tygodniu, może bez upijania się do nieprzytomności, ciągów (nie licząc jakiegoś urlopu). Przez alko nie straciłem w sumie niczego tzn. prawa jazdy, pracy, nie najadłem się wstydu, nie odwalałem krzywych akcji i tak dalej. Miło wspominam czasy melanżowania. Jedynie trochę podupadłem na zdrowiu. Z wielu stron np. w internecie słyszałem, że jestem alkusem więc postanowiłem przestać pić.
I co? No w sumie to nic. I to dosłownie. Czuje się jakbym te 15 miesięcy całkowicie stracił. Nie mam się do kogo odezwać, dla każdego znajomego każe spotkanie to picie alko, nie ważne czy spacer, rower, wyjazd na wakacje, wspólna naprawa auta w garażu, gra w planszówki czy zwykłe spotkanie. Ma być alko i tyle. Oczywiście mogę brać w tym udział ale dziwnie się czuje, widzę dziwne spojrzenia, czuje się wyobcowany. No i unikam żeby nie kusić losu. Rozstałem się z kobietą, bo stałem się nudziarzem - domatorem, cały nasz związek polegał na imprezkach w weekend, oczywiście piłem 5x tyle co ona. Najlepszy s--s był po alkoholu. A teraz to stałem się wręcz aseksualny. Nie mam chęci na nic, leżę po pracy i nie robię nic. Film na trzeźwo jest nudny, muzyka jakaś taka sztampowa. W pracy też, kiedyś byłem kreatywny, chciałem zarabiać więcej, a teraz mam to gdzieś, najlepiej to bym się zdegradował w dół. Kasy mam więcej bo na imprezach szło sporo kasy (alko, jedzenie, taksówki, hotele, wejściówki i tak dalej). I zupełnie mnie to nie cieszy. Nie mam co robić z tą kasą. Mam wszystko co potrzebuje. Wydałem sobie trochę kasy na jakieś zrzutki i zupełnie mnie to nie ruszyło, żadnych wyrzutów sumienia, że przewaliłem kasę. Pojechałem na wakacje - ze znajomymi, oni się bawili, mi się nie chciało w tym brać udziału na trzeźwo. Jak pojechałem sam to leżałem w hotelu i miałem gdzieś jakieś zwiedzanie. Nawet ojciec sobie ze mnie śmieszkuje.
I tak sobie myślę, że w sumie to bym wolał zamiast żyć z 30 lat tak jak teraz, to żyć imprezowym stylem życia chociaż rok, byłbym bardziej szczęśliwy. Bo co to za życie. Byłem u psychologa, były pogadanki, że przecież jest fajnie. Było skierowanie do psychiatry, były jakieś leki i w sumie nie pomogły nic, a wręcz było na nich gorzej.
I nie wiem, walić te zmuszani się i iść w balet po staremu czy dalej się męczyć i nie robić nic tylko po to by nazwać się abstynentem?
#zalesie #a-----l #depresja #samotnosc
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: rzucenie alko magicznie nie naprawi Ci życia (choć samo w sobie ma dużo zalet - chociażby zdrowotnych) - dlatego ludzie idą na terapię uzależnień. Ja nie piję 19 miesięcy i strasznie się na początku miotałem, bo nie mogłem się pogodzić z tym, że muszę sobie wydeptać nowe drogi. Ostatecznie po ok. roku udało mi się poukładać sobie w głowie pewne tematy (np. ogarnięcie co jest dla mnie tak faktycznie
  • Odpowiedz
pusty portfel normalna sprawa r-------e rece normalna sprawa zerwane filmy normalna sprawa sznyty na bani normalna sprawa normalnie trzydniówka a co siemanko
PS:
i jeszcze mi mówią że jestem poryty jak ja normalnym socjopata jestem tylko
#alkoholizm
DresuOrtalion - pusty portfel normalna sprawa r-------e rece normalna sprawa zerwane ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powtórzyłem sobie trochę obiektówki, byłem na mitingu AA, na którym pierwszy raz w życiu zabrałem na chwilę głos, dzień w miarę ok, choć przyznam, że wciąż się trochę męczę z objawami negatywnymi. Ale dziś jest trochę lepiej niż wczoraj. Zaraz z Niemiec wraca moja mama, więc posłucham chwilę muzyki i zejdę wnieść jej bagaże i ją przywitać.

Przed snem na pewno utrwalę sobie wiedzę z notatek nt. obiektówki. Od jutra (poniedziałek) zaczynam
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kyloe:
Chlałem wszystko, pod koniec zdarzało się 0.7/1.0 l na głowę albo i więcej. Ciężko mi oszacować ile i co chlałem, bo wielu rzeczy nie pamiętam, ale stawiam że głównie wóda/w-----y. Jestem uzależniony od 2020 roku, ale miewałem 1-2 miesięcznie przerwy od picia. Teraz postanowiłem spróbować rzucić a-----l na zawsze. Jestem na początku swojej drogi i nie wiem czy dam radę, zobaczymy. Nie piję od ponad 3 miesięcy.
  • Odpowiedz
Pamiętam Gonciarza jak kilka lat temu chwalił się, że nie pije w ogóle koholu. To już teraz wiemy dlaczego - wiadomo m------n kopie lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#alkoholizm #gonciarz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fordomaniak to podobny staż jak ja. W lipcu 2022 poszedłem na piwko i zapiłem tak grubo ze już była najwyższa pora coś z tym zrobić o tego czasu już bez walenia w c---a żyję na trzeźwo. Powodzenia Mireczku!
  • Odpowiedz
@Kontonawykopiechlopie trzymam bardzo motzno, Mir, i wierz mi - też przechodzę przez niezłe g---o w życiu, ale mierzę się z tym jak tylko mogę, z całych sił. Wiedz, że wieeele można dźwignąć i nie jesteś sam, który walczy, jest nas wincyj :)
  • Odpowiedz
Dopadł mnie tzw. suchy kac. Nie było żadnych wyzwalaczy, pojawiło się to chyba samo z siebie. Mimo wszystko oprócz długich spacerów, trochę się pouczyłem z notatek. Odkąd trzeźwieję (już ponad 3 miesiące nie piję), to doświadczam uczucia głodu alkoholowego i suchego kaca. Z tego co się zdążyłem zorientować, to takie symptomy mogą pojawić się nawet po 20 latach abstynencji.

Tak więc, przerobiłem sobie notatki, które sporządzałem przez ostatnie dwa dni. Teraz przed
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach