Mam już tego dość. Idę do kuchni zrobić sobie kanapkę, otwieram lodówkę a w środku Ryan Gosling w-------a pasztet. Idę do kibla, tam Ryan Gosling kradnie mi kostki zapachowe. Jadę na uczelnie, a tam oczywiście Ryan Gosling, próbuje wybłagać 3.0 z logiki. Oglądam byle jaki film, tam oczywiście Ryan Gosling. Wszędzie Ryan Gosling!

Toż to drewno nie aktor, albo inaczej, aktor jeden z------j, zasmuconej miny i jednego charakteru.

Ryan Gosling chyba aspiruje
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Woozie321: Tzn, pare filmów w których grał jest całkiem spoko. Ale jak gościa widzisz któryś tam raz w kolejnym filmie i do tego postać którą gra jest wypisz wymaluj taka sama jak reszta bohaterów w które sie wcielił to potrafi człowieka zniesmaczyć. Nie wiem, czy on sobie takie role specjalnie wybiera, ale po prostu jak dotąd nie wykazał się niczym specjalnym, a wszędzie go wpychają i stał się nagle sławny.
  • Odpowiedz
Na natemat.pl wywiad z Jerzym Stuhrem. Wzruszyłem się, bo okazało się, że aktor ma dziś bardzo ciężko (przez tabloidy), a reżyser to już w ogóle. O, tak głupi naród traktuje wielkich artystów!

"Wie pani, jakby to pani powiedzieć… ten naród nie bardzo wie, kto to jest reżyser.

Nie no, chyba wiedzą… Że reżyser to Wajda, Holland.

Jak
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach