Jakiś rok temu, kierowany nostalgią, stworzyłem uwspółcześnią adaptację gry "Bounder" którą ogrywałem na swoim C64 za gówniarza.
"Mage Ball" jest typową grą arcade polegającą na masterowaniu skilla (taki soulslike w świecie gier marble) ważny jest wyczucie rytmu ponieważ w 90% plansz kulka cały czas się odbija i trzeba nią odpowiednio kierować.
Dostępne jest darmowe demo (bardziej w stylu shareware - dość obszerne).
Gra ma niskie wymagania sprzętowe (powinna odpalić nawet na biurowym laptopie) oraz
FatMo - Jakiś rok temu, kierowany nostalgią, stworzyłem uwspółcześnią adaptację gry "...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kurde, też tak macie, że jak słyszycie muzykę w stylu The West Side Phila Collinsa, albo przykładowo numery z Zabójczej Broni gdzie przygrywa saksofon, to czujecie taki specyficzny wielkomiejski klimat, ciepłego wieczoru w amerykańskiej metropolii, Nowy Jork po zmroku, pojedyncze światła w wieżowcach, wciąż analogowe życie, chociaż gdzieś tam widać pagery albo klockowate telefony, ludzie w garniturach na imprezie, miasto możliwości, blask latarni wzdłuż estakady. Nostalgia za miejscem, w którym nigdy nie
lysyzlombardu - Kurde, też tak macie, że jak słyszycie muzykę w stylu The West Side P...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@lysyzlombardu: klawisze w tle mają znaczenie, bezprogowy bas(albo syntezator go naśladujący nie mam pewności), użyte akordy no i produkcja, dużo pogłosu na samym saksofonie w tle daje ten ejtisowy klimat ala biurowce z American Psycho ("Do you like Phil Collins?")
  • Odpowiedz
Tak sie gralo. Piekne mam wspomnienia, plakaty na scianach, ten rozklekotany stol, te zonglowanie dyskietkami aby zobaczyc spadajacego opponenta w The Pit w Mortal Kombat 2. Cale wakacje pogrywalem w Sensibla zamiast polatac za pilka na podworku. Nawet Death Mask byl rewelacyjnym fpsem. Amiga to byl/jest sztos komputer.
  • Odpowiedz

To skoro o piłeczkach to jedna - jak teraz na to patrzę abstrakcyjna historia - z mojego podwórka. W sensie dosłownym. Otóż we wczesnych latach 90. ja i moi koledzy byliśmy namiętnymi kolekcjonerami piłek golfowych dobrych marek. Były wymieniane jak puszki po piwie czy znaczki, choć trzeba przyznać, że to hobby raczej było mało popularne w Polsce. W moim mieście natomiast był taki czas że piłki do golfa latały po naszych betonowych
Historia_Podcast - To skoro o piłeczkach to jedna - jak teraz na to patrzę abstrakcyj...

źródło: golf

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach