nie urodziłam się japonką, rodzice nie wysyłali mnie na lekcje pianina, nie miałam swojej licealnej yuri miłości w japońskim liceum, nie spotykałam się ze znajomymi po kawiarniach w tokyo żeby odrabiać lekcje, nie zapracowywałam się na śmierć w korpo, nie jadłam nawet ramenu nigdy