Rynek aut dla kobiet jest zwariowany. 5 lat temu obecna żona, a wtedy dziewczyna dostała od ojca żółtego Citroena Ds3. Przywieziony z Francji, pomalowany wałkiem chyba. Zakup wyglądał tak że ona pokazała palcem na to auto, a teściowi nie chciało się oglądać i jej to kupił. Mechanicznie / poduszki powietrzne był sprawny, silnik 1.6hdi sprawował się bardzo dobrze. Ale wygląd był tragiczny, masa elementów plastikowych i ozdobnych w tragicznym stanie, lakier w

xspeditor


















