Hej Mirki! Dziś mój dawca ma obierany szpik kostny. Oby wszystko się udało, dajcie mu parę plusów na wzmocnienie!
Wiem, że materiał jedzie z #krakow do stolicy rogali. Może to jakiś Mirek? ( ͡°͜ʖ͡°)
U mnie tak jak przewidywałem ciężko - gorączka, wysypka, stan zapalny w pachwinach - i to wszystko od tego białka króliczego. Tak czy siak idziemy caly czas
@beer_man @Redesekrator - Niektóre miejscówki wolałbym zachować ze względu na to, że wielu fotografów jest mało kreatywnych w szukaniu swoich miejsc i zaraz po tym jak wrzucam zdjęcia
Witam wykop! Jestem urodzonym w 1942 roku (w Warszawie na Pawiaku). Maluję przede wszystkim abstrakcję. Tworzę praktycznie przez całe życie, studiowałem na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Byłem zaangażowany w życie i środowisko artystyczne, namalowałem mnóstwo obrazów. Po ostatniej przerwie w życiu twórczym (przede wszystkim z powodów zdrowotnych) postanowiłem do niego wrócić. Wykop znam, także konto zakładam i tutaj. Będę dodawał swoje obrazy, z przyjemnością również opowiem to i owo. Na początek dodaję jeden z moich pierwszych obrazów pt. "Kontemplacja", malowany olejem na płótnie, powstał jeszcze za czasów studiów - w okolicach roku 1965.
Dziękuję wszystkim za miłe przyjęcie! @szancik być może AMA jest dobrym pomysłem, pomyślę nad tym! @kukan autorski tag faktycznie może się przydać. @zbyszko17 konkurencja z @bezoka nie ma sensu, mogę jedynie podziwiać!
@saint: g---o a nie będzie tak wyglądał, jak wbije ostatni palik tego parawanu to odrazu pojawi się jakiś żyd i powie że to jest jego ziemia i ma na to przedwojenne papiery i ma w---------ć z jego księżyca a parawanu nie odda bo stoi na jego gruncie. מזל טוב
Mój dzień w pracy. Postanowiłem się podzielić ze względu na nietypowe miejsce w jakim pracuje. To miejsce, a w zasadzie kraj to Chiny. Mieszkam w niewielkiej (8mln mieszkańców) miejscowości na południe od Pekinu. Wiadomo, że najłatwiej w Chinach być nauczycielem języka angielskiego.
Pracuje nieregularnie w tygodniu głownie popołudniami, a w weekendy zarówno rano jak i wieczorem.
Mirki trochę #wygryw więc się uczcie. Ostatnio bardzo u mnie słabo finansowo i po tygodniu z-----------a, tak naprawdę za darmo, muszę odreagować... Akcja działa się z piątku na sobotę. Siedziałem w swoim ulubionym pubie i piłem tanią łyche jak co tydzień. Około jedenastej przysiada się bardzo miła dla oka blondyneczka. "A szo taki smutne jest? " łamaną polszczyzną zapytała. Pierwsza myśl-ukraińska k---a. Pieniędzy nie mam, ochoty też wiec bez myślenia
Jakby ktoś nie wiedział o co chodzi z tymi znaleziskami o lesie.
Administracja oznaczyła jako duplikat znalezisko będące duplikatem, dotyczące sprzedaży lasów państwowych. Wykop nie wytrzymał takiej niesprawiedliwości. Zrobiła się afera, po której zaczęła się fala spamu, którą to właśnie widzicie.
Wczoraj podczas pisania mojego #coolstory przypomniała mi się kolejna historia. W pierwszym komentarzu jest link do wczorajszego jakby ktoś nie czytał. Dobra, koniec wstępu.
Pewnie każdy #niebieskipasek zna to uczucie kiedy pokarm trawiony w jelitach wydziela gazy, które później muszą jakoś opuścić organizm. Jak byłem mały i puszczałem bąki to mama mówiła, że to wstyd i że tak nie można. Nauczyłem się, że w miejscu publicznym nie można robić takich rzeczy. Będąc coraz starszy uczyłem się różnych rzeczy i nauczyłem się również tego, jak bezdźwięcznie puścić bąka. Na początku była to loteria. Raz był dźwięk a raz nie. Z czasem jak wiecie przychodzi doświadczenie. Tak też było i tym razem. W gimbazie opanowałem do perfekcji puszczanie cichaczy. Lekkie rozszerzenie pośladków na krześle i operowanie zwieraczem miałem opanowane jak nikt inny. Nie jadłem nic szczególnie niezdrowego, więc jelita sobie ulżyły, ja pozbyłem się problemu a przy tym praktycznie nie było nic czuć. W licbazie zaczeły się wycieczki z kumplami na browara, do maka na jakiegoś hamburgera, a najczęściej chodziliśmy do turasa na kebaba. Strasznie mi smakował. Potrafiłem wciągnąc nawet podwójną porcję mięsa. Mój żołądek i jelita nie były tak zachwycone jak kubki smakowe i ciągle mi się odbijało. No ale doświadczenie pozwalało mi wypuścić bezdźwięcznie gazy zarówno górą jak i dołem. Życie płynęło sobie dalej. Puszczałem cichaczem bąki kiedy tylko miałem na to ochotę. W sklepie, w kościele, u rodziny, u znajomych, w szkole, no po prostu wszędzie. Cały czas taktyka była taka sama: z----ć się, ale nie dać po sobie poznać, że to własnie ja. Miałem to opanowane po mistrzowsku. Jakby była taka dyscyplina olimpijska to z miejsca bym startował i zakładam, że zająłbym wysokie miejsce na podium. W pomieszczeniu śmierdziało, a ja zachowywałem kamienną twarz. Nigdy nikt nie pomyślał, że to własnie ja.
@Old_Postman: Może i nastąpi ... natomiast dawanie przyzwolenia na pewne rzeczy jedynie utwierdza baby że i tak będzie tak jak one chcą ... Wolę 5 lat żyć w kłótni, niż rok w cichym przyzwoleniu na coś czego tak naprawdę nie toleruje.
@GreenHood16794: Moja mama uwielbia tak robic. Wychodzę na 19 do roboty, przychodzę nad ranem, a tam Np telewizor przestawiony i w jego miejsce jakies książki i ramki ze zdjęciami. :D
Wiem, że materiał jedzie z #krakow do stolicy rogali. Może to jakiś Mirek? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
U mnie tak jak przewidywałem ciężko - gorączka, wysypka, stan zapalny w pachwinach - i to wszystko od tego białka króliczego. Tak czy siak idziemy caly czas
źródło: comment_qbc4xIYFno7FHI1IDfhDEOYxjqXsx0im.jpg
Pobierz