@KRSS: Bardzo dobrze zrobiłeś. Jej zachowanie wskazuje raczej, że nie Ty jesteś ojcem. Zrób test na ojcostwo po urodzeniu, potem rozwód i zapamiętaj jedną bardzo ważną lekcję życiową: różowym nie wolno ufać! Nigdy, w żadnym wypadku!
@LovingEyes: Jeśli masz choć odrobinę szacunku dla samego siebie to wiej jak najdalej od tej baby! Na świecie masz jeszcze jakieś 3 mld innych opcji :)
@LovingEyes: Czytając Twoją historię mam wrażenie że nic gorszego się nie może trafić. Pozwalasz kobiecie traktować siebie jak śmiecia a to nie może się skończyć dobrze. Skoro już raz zdradziła a teraz flirtuje na boku to zastanów się przez chwilę logicznie dokąd ten związek zmierza? Co będzie za rok, dwa? Czy jesteś gotów przyjąć na klatę poważny cios emocjonalny w przyszłości od tej kobiety? Te 3mld innych kobiet to nie
@LovingEyes: popieram także pogląd wielu poprzedników - ona Ciebie ani nie kocha, ani nie szanuje. Jesteś dla niej po prostu chodzącym bankomatem. Niestety ale wiele "pięknych" kobiet tak właśnie traktuje facetów - jak źródło zasobów i nic poza tym. Wiedz że i tej kobiecie "piękno" przeminie - pojawią się pierwsze zmarszczki, obwiśnie to i owo... I z czym wtedy zostaniesz? Pomyśl długoterminowo. Dla niej największą nauczką będzie kiedy ją odetniesz
@Asterling: to nie jest strefa kiedy 'powinno się brać ślub' tylko strefa, w której kobiety uświadamiają sobie, że ich atrakcyjność fizyczna (w praktyce jest to jedyny argument różowych) znalazła się na równi pochyłej i są zdesperowane aby ten ślub z kimś wziąć. I tutaj wszystkie chwyty dozwolone - łapanie 'na dzieciaka', zdrady, szukanie mało atrakcyjnych niebieskich którym mama też już każe wziąć ślub (czyt. związki z rozsądku), szantaże emocjonalne, itp,
@Rezonator: Blokować, blokować, blokować! Jak sama odeszła bez słowa, a teraz prześladuje, to znaczy że miała bolca na boku, a teraz żałuje i chce wrócić.
Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny? Odnosząc się do artykułu Rollo, który opisuje, że mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają...
@Maudiun: Zgadza się w 100%! Najciekawsze jest jednak to, że większość kobiet będąc w związku z facetem chce go wiecznie zmieniać, pozbawiać pasji, zainteresowań, jego prawdziwej osobowości. Zupełnie tak, jakby chciała, aby on stał się tą pierdołą. #logikarozowychpaskow - tego się nie da ogarnąć umysłem. Nie na trzeźwo...
Mirki, nie mam już siły do mojego #rozowegopaska... Mieszkamy razem i o co mi zrobiła awanturę z wyzwiskami, płaczem i groźbami, ze znajdzie sobie kogoś "kto ją bedzie kochał" to nie uwierzycie. Otóż skończyły mi się czyste gatki, a że nie chciało mi się prania robić, to po prostu kupiłem nowe, niby nic wielkiego, ale różowy z tego powodu dostał ataku histerii, wydzierając sie na mnie, że skoro się
@Swiatek7: Jeżeli faktycznie ma borderline, to radzę uciekać gdzie pieprz rośnie! Tylko ci się wydaje że ją kochasz - w rzeczywistości kochasz jedną z masek, które ona ci prezentuje. Robi to tylko dlatego, że coś od Ciebie chce w zamian. Ci ludzie nie mają własnej osobowości! Ostrzegam tylko, że przy zrywaniu możesz być narażony na mega traumatyczne przeżycia: płacz jakiego jeszcze nigdy nie widziałeś, próby samobójcze, groźby, błagania, granie na
Kiedyś moja (na szczęście już) "była" z zaburzeniami podchodzącymi pod #borderline (i inne podobne- ogólnie toksyczna osoba, ciągłe shit-testy itp.) wykrzyczała, że idzie (albo, że była- już nie pamiętam) się p-------ć z całym blokiem. Chyba chciała mnie tym zranić, wbić szpilę czy coś takiego ale mimo że trwała ostra wymiana zdań to bardziej mnie tym rozśmieszyła. Ponieważ zaczynałem już wtedy przejrzewać na oczy to tym bardziej brzmiało to dla mnie
@To_ja_moze_pozamiatam: Skąd ja to znam? Hehe ;) Z zaburzoną, psychiczną czy p----------ą udanego związku nie stworzysz. Ale jest za to jedna rzecz, w której bije na łeb na szyję "normalne" dziewczyny... ( ͡°͜ʖ͡°)
@bilbil: Nie polecam. Po niecałym roku rozwaliło się złącze usb i niemożliwe stało się ładowanie/zrzucanie treningów. Zamieniłem na porządnego Garminka i 3 lata bezawaryjnie chodzi :)
Jak biegam albo sporo spaceruję to moje uda ocierają o siebie po wewnetrznęj stronie, tuż pod jajkami. Po konkretynym treningu, nie ma mowy o powtórce dnia następnego. Pojawiają się zaczerwienienia, a potem strupy. Nie mam dużej nadwagi, ważę 90 kg, jednak problem jest. Jak sobie z tym radzić?
Odkryłem też, że przez to żywot kończą wszystkie moje dzinsy, scierają się w kroku