A tak zupełnie poważnie, jaki biznes można było by otworzyć w Kambodży jako zwykły biały człowiek? Podświadomość mi mówi, że bez walizki dolarów i kontaktów z lokalnymi watażkami/generałami jest niemożliwe. #raportzpanstwasrodka
@oknoe: Żaden, gdyby było możliwe, zarobienie to miejscowi tubylcy by już dawno wywąchali łatwą kasę. Można pobawić się w przetwórstwo, ale bez dużego nakładu finansowego i znajomości to sobie można co najwyżej kiszonki robić lub parę kiełbas. Ale tak szczerze, to nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie inwestować swoich środków w kraju Trzeciego Świata z niesprzyjającą administracją i chwiejnym prawem.
Korzystał ktoś z pomocy polskich psychologów/psychiatrów w NL? Mam wahania nastrojów, myśli samobójcze i takie tam. Nawet raz trawki zapaliłem bo ponoć pomaga, ale nie pomogła (leżałem na łóżku chyba godzinę i non stop myślałem, że jestem śmieciem, nikim itd.) Za bardzo nie wiem co z tym zrobić, jak chodziłem do pracy to czułem się tak samo. Od dłuższego czasu nie pracuję, leżę w łóżku całymi dniami, do niczego nie mogę się
@oknoe ja korzystam właśnie. Jakiś czas temu zacząłem terapię przez huisartsa i skierowanie od niego ale trzeba czekać długo na pomoc w moim przypadku (lekka depresja, nerwica). Jeżeli masz myśli samobójcze to raczej psychiatra ci pomoże, więc nie wahaj się tylko idź po pomoc. Z wszystkiego można wyjść. Ja poszedłem po pomoc prywatnie do polskiej psycholog dodatkowo i po 1 spotkaniu mam zarys drogi jaką będę musiał przejść żeby odkryć co
@oknoe: pewnie siedzą tam jacyś specjaliści na kontraktach i europejskich pensjach, ale oni z łysym ani Klapkiem nagrywać ani spotykać się nie będą, podobnie jak większość osób nie spotyka się towarzysko z menelami z dworca.
Dejcie mi jakiegoś plusa albo słówko na otuchę, bo od godziny siedzę przed stroną internetową i od umówienia się na wizytę do psychologa celem zdiagnozowania mnie dzieli mnie jedno kliknięcie, a ja mam blokadę w głowie. xD
Nie wiem czemu jestem takim durniem, że coś, co wy robicie w sekundę, ja nie potrafię tego załatwić od ręki, tylko zwlekam miesiącami.
Podświadomość mi mówi, że bez walizki dolarów i kontaktów z lokalnymi watażkami/generałami jest niemożliwe.
#raportzpanstwasrodka
Można pobawić się w przetwórstwo, ale bez dużego nakładu finansowego i znajomości to sobie można co najwyżej kiszonki robić lub parę kiełbas. Ale tak szczerze, to nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie inwestować swoich środków w kraju Trzeciego Świata z niesprzyjającą administracją i chwiejnym prawem.