Moja koleżanka rozstała się właśnie z facetem po pięciu latach niesformalizowanego związku, w trakcie którego nigdy nie pracowała ani nie uczyła się. Pieniądze miała od niego albo od swoich rodziców. Nie mieli dzieci, nie mieszkali razem, nawet mu garów nie zmywała. I teraz uważajcie - laska wymyśliła sobie (i szukała między innymi u mnie potwierdzenia, że ma rację), że on powinien jej dać jakąś "wyprawkę" na nowe życie. Doszła do wniosku, że
@Nova24: Myślę, że wymiękniecie na samej historyjce o tym, jak raz w życiu poszła pracować do Biedronki i odeszła po godzinie dnia próbnego, tłumacząc, że ona nie wiedziała, że to tak długo tu trzeba siedzieć, a o dziesiątej jest umówiona na jakiejś grze online.
Siedział sobie facet w domu wieczorem zmęczony po pracy, a tu nagle ktoś zapukał do jego drzwi. Facet otworzył i zobaczył jeża. - Czego chciałeś? - zapytał facet - Klej masz? - Nie mam. Jeż odwrócił się i odszedł. Zdziwiony facet zamknął drzwi i wrócił do swoich zajęć.
Był sobie facet, co miał córkę i bardzo ją chciał wydać za mąż. Aż w końcu napatoczył się taki jeden delikwent i ów ojciec powiada: - Ożeń się z moją córką! To dobra dziewczyna, miła, szczera, dowcipna, wyrozumiała... I jaka piękna! A szparkę to ma jak 50 groszy... W zamian kupię ci wille i najnowszej klasy mercedesa... Facet zachęcony i urzeczony jej atutami poprosił o rękę ową kobietę, ojciec kupił mu wille i mercedesa