Mirki i mirabelki, mam mętlik we łbie stąd też popełniłem ten post. Tytułem wstępu mam prawie 30 lat i nowotwór, który daje mi nikłe szanse na przyszłość (nie ma co zagłębiać się w szczegóły, bo nie o to tu chodzi). Od kilku lat jestem w szczęśliwym związku i tu dochodzimy do sedna mojego problemu. Podjąłem decyzję o rozstaniu i przemilczeniu faktu, że mam pasażera na gapę, który mnie wykończy.
Mirki i mirabelki, mam mętlik we łbie stąd też popełniłem ten post. Tytułem wstępu mam prawie 30 lat i nowotwór, który daje mi nikłe szanse na przyszłość (nie ma co zagłębiać się w szczegóły, bo nie o to tu chodzi). Od kilku lat jestem w szczęśliwym związku i tu dochodzimy do sedna mojego problemu. Podjąłem decyzję o rozstaniu i przemilczeniu faktu, że mam pasażera na gapę, który mnie wykończy.









Wytłumacz Mirko bo ja nie rozumiem... Znam dziewczynę kolegi, dziewczyna do rany przyłoż, 10/10, inteligentna, o niebanalnych zainteresowaniach i urodzie, na wspólne wieczory zawsze piecze mega ciasta lub ciasteczka. Kolega normik, z dobrego domu (ona chyba też), są razem 5 lat od studiów a facet traktuje ją czasem jak guano, ostatnio się na nią wydarł przy znajomych bo nie chciała zrobić tego czego on sobie życzył. Po tej akcji
Czy uda mi się wyrwać dziewczynę kumpla?
@AnonimoweMirkoWyznania: śmiało :D Od kumpla dostaniesz w potylice, a od jego laski w sumie też XD
Chcącemu nie dzieje się krzywda. Są szczęśliwi na swój sposób, a Ty