Sąsiad z góry w bloku to jakiś j----y menel - widać go było raz na balkonie o godzinie 17 jak wstał w rozpiętej białej koszuli i wyglądał jakby cały czas do tej pory chlał. Codziennie jak wstaje to słychać jak butelki się walają po mieszkaniu. Chłop chyba nie może do kibla dojść nie potykając się o ten syf. Problem w tym że całe dnie chyba śpi (ciężko stwierdzić) a po nocach ogląda

laventel































