@kapustnik: To jest jeden z tych wpisów, po którym nie wie się, co napisać, bo żadne słowa nie opiszą takiego ogromu cierpienia. Nie wiem, ja bym chyba próbowała odnaleźć po latach tego s-------a i porozmawiać sobie z nim, żeby nie pozostał bezkarny. Bo domyślam się, że zgłoszenie na policję po takim czasie nie da za dużo.OPie, naprawdę serce mi się kraje, jak sobie wyobrażę twoją samotność w tym wszystkim. To
@tallman: I doprowadzają tym samym do znacznie większych nierówności i to w majestacie prawa. Jako taka równość szans w postaci tych samych praw i w miarę sprawiedliwego dostępu do instytucji państwowych przecież kompletnie wystarczy. ZAWSZE jeden będzie lepszy od drugiego. I nie da się tego zmienić.
A taka koleżanka, pochodząca z dobrego domu i mająca cieplutki i miły start w życie ukończyła gunwokierunek na UW, a teraz nie może znaleźć
W nowym patchu może wydarzyć się więcej mid game crisis niż jeden? 20 lat wcześniej pokonałem Wielkiego Chana, a już teraz szykuje mi się rebelia SI ( ಠ_ಠ)
@kapustnik: Są 3 endgame kryzysy: SI, inwazja z innej galaktyki i inwazja z innego wymiaru - i one się wzajemnie wykluczają. Reszta to zwykle kryzysy i mogą wystąpić wszystkie w tej samej grze.
Sobotnia noc, a mnie bierze na przemyślenia. Nad życiem? Moim miejscem na świecie? Tym kim powinienem być, a kim jestem? Nie wiem.
Wiem natomiast jedno. Moje życie wreszcie zmierza ku lepszemu. Nie muszę sobie wreszcie tego wmawiać, bo tak jest rzeczywiście. Ogarniam coraz więcej spraw, które negatywnie na mnie wpływały. Odchodzi uzależnienie emocjonalne od ex-borderki (siedmioletni związek), powoli zostawiam ciężkie dzieciństwo za sobą, układam sobie wszystko w głowie i potrafię wreszcie motywować się pozytywnie.
@Habemuspapam69: Nie musisz umieć. Opisywanie emocji wcale nie jest łatwe. To jak przekładanie języków z zupełnie różnych kultur sprzed setek lat ;) Mózg emocjonalny znacznie różni się od tego racjonalnego w którym tkwi Twoja samoświadomość. Znakomicie opisał to Daniel Goleman w Emotional Inteligence, które bardzo Ci polecam.
Niemniej jak poczujesz taką potrzebę, to nie bój się podzielić tym czym chcesz. Priv stoi otworem. Nie musisz doskonale się opisywać, możemy po
@niechcacy_przypadkiem @Abu_Hajaar Panowie, Hamburgery miały przecież znaczną przewagę w technice, a i panowali nad niebem. A Wietnamce i tak im w------l spuściły. Biorąc pod uwagę dysproporcje w sile ognia, to straty Wietnamu Północnego nie były przesadne.
Lekko ponad miesiąc zażywania fluoksetyny. Chyba dobry czas na pierwsze podsumowanie.
Plusy: Zdecydowana poprawa nastroju. Dalej nie jest super i zdarzają mi się dołki, a także myśli samobójcze, ale zdecydowanie rzadziej i są mniej intensywne. Jestem nawet w stanie odczuwać radość życia która trwa nieco dłużej niż do końca spotkania ze znajomymi ;) Życie dalej nie ma sensu, ale przejmuję się tym coraz mniej. Podoba mi się to w jakim kierunku zmierzam. No i najważniejsze:
@kapustnik: zapowiadało się na dobrą pastę, byłem na 95% pewny że na końcu ujrzę ten tag ale nie ;) Może gnieciuch bo taki chleb ma praktycznie konsystencję waty i tak samo łatwo się zgniata.
Fluoksetyna okazała się strzałem w dziesiątkę. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej, a poczucie pustki i bezsensu powoli blednie i mija. Tylko, że... Boję się co będzie dalej :) Z depresją żyłem kilka lat. Rozwijałem się pomimo niej, bo nauczyłem się negatywnej motywacji. A jak mi teraz tego zaczyna brakować, to nie czuję potrzeby rozwoju. Po co mam się uczyć dodatkowego języka, skoro tak jak jest teraz jest dobrze? Po co
@kapustnik: Nie jest durne. Jako freelancer najwięcej i najefektywniej zlecenia robiłam właśnie w chwilach spadku. Do tego byłam bardziej zaangażowana np. w szukanie pracy na etat (bo chcę wrócić do ludzi). Teraz się polepszyło i nie umiem wziąć się do roboty, przez co zlecenia oddaję spóźnione, motywacja spadła. Sama się boję, jak będzie jeszcze lepiej, bo wtedy to chyba przestanę w ogóle pracować i będę karmić się powietrzem. No i
Skoro biorąc tabletki czuję jakiś tam rodzaj szczęścia i samozadowolenia, a nie wezmąc draństw czuję smutek i bezsens swej egzystencji, to który stan jest właściwy, a który jest samooszukiwaniem się?
@bullsh1t Redpill, to w sporej części bullshit, jeżeli o niego Ci chodzi.
@Anhed No właśnie. Spotkałem się kiedyś z hipotezą, że depresja jest po prostu realnym spojrzeniem na rzeczywistość. Np. większość ludzi wypiera myśl o swojej śmierci i żyje jakby nigdy nie miała umrzeć. Nie widzą tego jak ich egzystencja jest krótka, krucha i pozbawiona większego sensu.
@Anhed No właśnie, wskazuje na to teoria samolubnego genu. Pomimo wszystko nie uważam się za nihilistę. Na początku swojej depresji, gdy nie potrafiłem jeszcze zaakceptować, że z energicznego i cieszącego się życiem faceta stałem się przygnębioną, filozofującą bryłą, to chwytałem się dość mocno zachowań hedonistycznych.
Próbowałem też przereklamowanego i rozdmuchane go Carpe diem, które to jest w swojej istocie głupim podejściem. Bo czy gdyby następny dzień miałby być ostatnim, to czy
Nie wiem, ja bym chyba próbowała odnaleźć po latach tego s-------a i porozmawiać sobie z nim, żeby nie pozostał bezkarny. Bo domyślam się, że zgłoszenie na policję po takim czasie nie da za dużo.OPie, naprawdę serce mi się kraje, jak sobie wyobrażę twoją samotność w tym wszystkim. To