Pytanie do osób mających doświadczenie w temacie #nieruchomosci: czy da się dzisiaj sprzedać mieszkanie bez zaangażowania biura nieruchomości? Bo powoli zaczynam mieć wrażenie, że chyba niekoniecznie. Od listopada chcę opylić kawalerkę w bardzo dobrym punkcie Warszawy. Zrobiłem dobre fotki, bardzo szczegółowy, merytoryczny opis i wrzuciłem na otodom (z opcją od razu na olx). Cena też atrakcyjna. Nawet zainwestowałem w jakieś wyróżnianie, podbijanie, czy tam promowanie ogłoszenia.
Pytanie do osób mających doświadczenie w temacie #nieruchomosci: czy da się dzisiaj sprzedać mieszkanie bez zaangażowania biura nieruchomości? Bo powoli zaczynam mieć wrażenie, że chyba niekoniecznie. Od listopada chcę opylić kawalerkę w bardzo dobrym punkcie Warszawy. Zrobiłem dobre fotki, bardzo szczegółowy, merytoryczny opis i wrzuciłem na otodom (z opcją od razu na olx). Cena też atrakcyjna. Nawet zainwestowałem w jakieś wyróżnianie, podbijanie, czy tam promowanie ogłoszenia.










Zastanawia mnie skąd się bierze to poczucie wyższości programistów nad innymi zawodami. Mieszkam sobie w tej Warszawie i ciągle się kształce - masa kursów, certyfikatów, magiser jest, 6 lat expa i powoli dobiłem do sufitu zarobków czyli 15k brutto (te słynne 15k to w rzeczywistości ledwo 10-11k na rękę). Co prawda są niby oferty 20k czy 25k ale większość tak naprawdę oczekuje albo 10-15 lat expa w różnych projektach