#anonimowemirkowyznania
Mirki, z------m.
Mialem mila, ładna, kochana, uczuciowa dziewczyne i juz nie mam. Bylem srednio nastawiony do randek bo juz w swoim zyciu jednej sie oswiadczylem, bardzo mnie zranila i myslalem ze z kobietami to juz nigdy nic wiecej. W koncu po 3 latach jako singiel umowilem sie z P. Wlasciwie to ona mnie poderwala. To ona glownie proponowała spotkania, opowiadala o sobie a ja zachowywalem sie jakby mial w------e. Nigdy jej nie powiedziałem ze mi zalezy, ze doceniam to jaka jest. To nie tak ze ona nie miala zadnych wad. W-------a mnie czesto i ja pewnie ją tez ale kazdy ma jakies wady. Nie robilem tego specjalnie, nie chcialem jej zranic ale nie umialem jej zaufac, otworzyc sie. W koncu mnie zostawila a do mnie w tej samej chwili kiedy to powiedziala dotarlo, ze sie zakochalem ale bylo juz za pozno. Zaczalem randkowac ale zadna jej nie dorownywala. Chodzilem na randki na ktorych wspominalem jej usmiech i to jaka byla kochana. Myslalem, ze mi przejdzie. Minelo 8 miesiecy od rozstania i ciagle o niej mysle. Nie ma dnia zebym nie myslal o tym co u niej a bylismy razem tylko 3 miesiace. Tutaj pytanie do rozowych: wyobrazacie sobie ze moglybyscie dac komus takiemu jeszcze jedna szanse? Nie wiem co mam robic. Pojechac do niej i powiedziec ze jestem w niej zakochany, przepraszam i nie zapomnialem?
#rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Mirki, z------m.
Mialem mila, ładna, kochana, uczuciowa dziewczyne i juz nie mam. Bylem srednio nastawiony do randek bo juz w swoim zyciu jednej sie oswiadczylem, bardzo mnie zranila i myslalem ze z kobietami to juz nigdy nic wiecej. W koncu po 3 latach jako singiel umowilem sie z P. Wlasciwie to ona mnie poderwala. To ona glownie proponowała spotkania, opowiadala o sobie a ja zachowywalem sie jakby mial w------e. Nigdy jej nie powiedziałem ze mi zalezy, ze doceniam to jaka jest. To nie tak ze ona nie miala zadnych wad. W-------a mnie czesto i ja pewnie ją tez ale kazdy ma jakies wady. Nie robilem tego specjalnie, nie chcialem jej zranic ale nie umialem jej zaufac, otworzyc sie. W koncu mnie zostawila a do mnie w tej samej chwili kiedy to powiedziala dotarlo, ze sie zakochalem ale bylo juz za pozno. Zaczalem randkowac ale zadna jej nie dorownywala. Chodzilem na randki na ktorych wspominalem jej usmiech i to jaka byla kochana. Myslalem, ze mi przejdzie. Minelo 8 miesiecy od rozstania i ciagle o niej mysle. Nie ma dnia zebym nie myslal o tym co u niej a bylismy razem tylko 3 miesiace. Tutaj pytanie do rozowych: wyobrazacie sobie ze moglybyscie dac komus takiemu jeszcze jedna szanse? Nie wiem co mam robic. Pojechac do niej i powiedziec ze jestem w niej zakochany, przepraszam i nie zapomnialem?
#rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Generalnie mam do opowiedzenia historię, której nie mogę sobie rozkminić i poukładać w głowie. Do rzeczy, mam 28 lat, byłem w kilku związkach do tej pory. Związki te rozpadły się z różnych przyczyn, ale każdy zakończył się grzecznie i spokojnie. Ostatni skończył się w grudniu 2017 i w sumie nie szukałem nikogo od tego czasu. Jednak nastąpiło coś czego nie mogę pojąć. 2 tygodnie temu poszedłem do pubu w dzień który nigdy do niego nie chodzę(w tygodniu) i spotkałem tam dziewczynę. Ona też tam była totalnie z głupa. Poznaliśmy się, pogadaliśmy sobie i tak rozpoczęło się coś, co jest dla mnie szokiem. Dziewczyna z dużym bagażem życiowym z poprzedniego związku i nie tylko związku (rodzina też), ale bardzo ogarnięta, inteligentna, nastawiona na cel z bardzo przyjemnym charakterem. Od 1 dnia zaczęło potężnie iskrzyć. Umówiłem się na kawe za kilka dni, ale koniecznie chciała przyspieszyć, bo po co czekać, więc poszliśmy wcześniej. Relacja była świetna, od momentu jak ją zobaczyłem, to wiedziałem, że to ta jedyna, nie wiem dlaczego, po prostu to czułem. Przez 10 dni, wychodziliśmy codziennie razem, było nam wspaniale, świat nie istniał( działało to w 2 strony). Zaakceptowałem ten jej bagaż, bo potrafiła przezwyciężyć słabości i to mi imponowało. Zdecydowaliśmy się być razem już po kilku dniach, czułem i wiedziałem że oboje tego bardzo chcemy. Nie leciała na moje pieniądze, bo tak się składa że moje życie zawodowe układa się wspaniale, bo ani razu nie okazałem tego, że dużo zarabiam. Po prostu leciała na mnie, a ja na nią. Mówiła, że wreszcie spotkała faceta który idealnie wpisuje się w to czego szukała. Prawda też była taka, że spotkałem kobietę, która również spełniała moją wizję idealnej kobiety.
Co mogło pójść źle? Otóż 11 dnia dostałem informacje przez neta, że nie jest gotowa na związek, ma niezabliźnione rany z poprzedniego i urwała totalnie kontakt. Patrzyłem jej w oczy za każdym razem i widziałem, że zawsze mówi prawdę i jest szczera, więc ta decyzja było totalnie niezrozumiała dla mnie. Od momentu urwania kontaktu nie mogę się ogarnąć i znaleźć sobie miejsca. Nie wiem czy to co mi powiedziała jest prawdą, nie wiem tez czy nie zrobiłem gdzieś błędu. Powiedziałem jej, że czas w którym dostawała od życia strzały się skończył, bo teraz razem będziemy szli przez nie i damy sobie ze wszystkim radę - w dzień którym postanowiliśmy że będziemy razem. Ogólnie byłem i dalej jestem w szoku, że coś takiego się stało. Nie potrafię sobie tego poukładać w głowie, bo było to coś magicznego, co pomimo kilku związków nie zdarzyło mi się w życiu. Owszem może to było za szybko, ale nie czułem jakiegoś bodźca do zwolnienia.
Najgorsze jest to, że zawsze potrafiłem sobie radzić z takimi rzeczami, a tutaj po prostu odebrało mi totalnie moc.
Co