-9 na dworze, ślisko, zimno - czyli idealne warunki na bieganie ʕ•ᴥ•ʔ o dziwo biegło sie przyjemnie, tętno jeszcze oczywiście z kosmosu, ale powolutku wracamy na właściwe toryᕙ
Stary rok słabo zakończony, to chociaż w Nowy Rok wypadało coś pobiegać ᕦ(òóˇ)ᕤ baaardzo spokojne (chociaż z tetnem wywalonym w kosmos) 5km po zaspach śniegu wleciało wieczorkiem.
Ostatni bieg w tym roku odbyłem 2 dni temu, niestety grudzień byl ciezki - choroba, potem wyrwany ząb, dużo roboty w pracy i praktycznie grudzień minął pod znakiem przerwy ( ͡°ʖ̯͡°)
Ten rok niestety ze zmiennym szczęściem- pobite życiówki na 5km i 10km, do sierpnia wszystko szło super, zapowiadało sie łamanie w maratonie 3:40, po czym wleciał ból biodra, przez co przez niecały
Maraton w Walencji, miasto pełne pomarańczy na ulicach, pięknej architektury, świetnej pogody i sympatycznych ludzi 🙂 Oczekiwania co do maratonu miałem wysokie, ale co już dość często się tu pojawiało, no nie dowiozłem. 4 miesiące przygotowań do startu sezonu (nie będę liczył całego roku), niezłe wyniki pozwalały sądzić, że atak na sub3 i w przyszłości być może na tzw.
@Piter_Privisi zajebiste wyniki! Potencjał duży. Może I przyszła stagnacja, ale robota dobrze wykonana i po Nowym Roku urwie sie po pare/paręnaście minut z każdego dystansu ᕦ(òóˇ)ᕤ
Po wtorkowym niewypale i kolejnyn raku czasu, zajechaniu psychicznemu i fizycznemu, dzisiaj postanowiłem uderzyć w drugą stronę - długi bieg spokojny. Może i tętno nie było najniższe, ale biegło mi się przyjemnieʕ•ᴥ•ʔ Jutro jakiś krótszy easy run i domknie się tydzień jako tako¯(ツ)/¯
Ku mojemu zdziwieniu ani razu nie sikałem, nie srałem. Na punktach odżywczych się nie zatrzymywałem wcale, tylko łapałem banana i hopla dalej. Ogólnie jestem lekko umęczon, ale jest good.
W planie były 4 odcinki, niestety po 3 organizm odmówił posłuszeństwa i nie miał już grama energii ( ͡°ʖ̯͡°) ostatnio czuję się gorzej psychicznie i fizycznie, co ewidentnie widać po biegach (jak już uda sie wyjść, bo regularność ostatnio słaba)
Może czas zacząć sie cieszyć małymi sukcesami jak zrobiony trening, mniej patrząc na
Ciężki fizycznie i psychicznie tydzień, dopiero pierwszy bieg( ͡°ʖ̯͡°) Tętno niestety wywaliło, ale spodziewałem sie tego - bardzo średnio ostatnio śpię, więc nie do końca jest OK. Oby jednak jakoś szło do przodu ʕ•ᴥ•ʔ
@enron to jest pierwsza zima w której faktycznie regularnie bede biegał (tak to jestem "letnim" biegaczem ) i wczorajszy dzień to moment w ktorym sie przenosze na bieżnie ( ͡°͜ʖ͡°), walka z trakcją to nie moja bajka
@randall zależt kiedy będę mieć zabieg na zatok, bo po nim czeka mnie przymusowa przerwa koło 2 tygodni ¯_(ツ)_/¯ ale w planach jest albo Wiązowna albo Warszawa, zobaczymy co wyjdzie
Po wtorkowym Biegu Niepodległości stwierdziłem, że czas na jakieś szybsze odcinki - wleciały więc interwały 12x (200m 3:45min/km + 200m przerwa). O jak dobrze, że nie pomyślałem o BSie - dawno tak dobrze nie wszedł trening! ᕦ(òóˇ)ᕤ
Dobre samopoczucie, serducho współpracowało, zapas w nogach był - takiego treningu było mi trzeba!
Zaległe biegi + dzisiejszy Bieg Niepodległości w Warszawie. Jako, ze jestem bez formy traktowałem to bardziej jako trening i formę sprawdzenia w jakim punkcie sie znajduje - finalnie wyszło 51:59, co w sumie przyjmuję jako dobry prognostykʕ•ᴥ•ʔ
@enteropeptydaza na razie brak planów, bo w przeciągu 3 miesięcy (ale bez jeszcze dokładnej daty) czeka mnie zabieg na zatoki i przymusowa przerwa ¯_(ツ)_/¯ więc na ten moment run for fun, podkręcanie tempa i zobaczymy kiedy będę mógł na pewno gdzieś wystartować ( ͡°͜ʖ͡°)
Dzisiaj lekko dłuższe rozbieganie, nawet tetno zaczęło jakoś lepiej współpracować.ʕ•ᴥ•ʔ
Szkoda tylko, ze połowa trasy w śniegu takim, że bardzo trzeba było uważać
źródło: 1000017850
Pobierz