Zauważam, że jedyne co mi naprawdę potrafi poprawić humor, to relacje. Mogę się skupiać na pasji, mogę czytać, chodzić na spacery, robić qigong czy cholera wie co i generalnie nie czuję żadnej różnicy. Ale gdy znienacka odezwie się ktoś, na kogo wiadomość czekałem, to nagle zyskuję powera. Szkoda, że najczęściej mnie to frustruje, bo nikt się do mnie nie odzywa, a ta osoba, co bym chciał żeby to zrobiła, to mnie olewa.

budep










