@Bieniuraper: Nie takie straszne. Mnie też z wypadku zabrało pogotowie, nie miałem ubezpieczenia. Po 5 tygodniach dostałem rachunek za to: 116 złotych. Jeszcze muszę do księgowości zadzwonić, czy się nie pomylili czasem. Mnie wszystko jedno, ubezpieczyciel płaci, jednakże spodziewałem się tak 2-3 tysięcy rachunku, bo jednak przejazd karetką, trzy zdjęcia rentgenowskie, opieka pielęgniarki i konsultacja z lekarzem wydają się być kosztowne, a tutaj 116 złotych.
@linux-magazine: Już jestem ubezpieczony, wtedy myślałem również, że byłem. Okazało się, że były pracodawca nie zapłacił za mnie ostatniego ZUS. Teraz ma problem. :)
Drogie Mirki! Właśnie oddaję komórki macierzyste dla mojego bliźniaka genetycznego! Najlepszy moment w moim życiu! Uczucie nie do opisania! Zachęcam Was do rejestrowania się jako potencjalny dawca komórek. Można zrobić tak niewiele, a zarazem tak wiele... Trzymajcie kciuki za mojego Biorcę, który jutro będzie miał przeszczep! Pamiętajcie, dobro wraca!!! ( ͡°͜ʖ͡°) #wroclaw #pomoc #rozowypasek #chwalesie #zdrowakobita
@prosiack: Co do tego wracającego dobra to nie do końca. Przykład ostatni miesiąc. Kupiłem w ramach akcji żywność dla dzieci, wieczorem dostałem mandat za złe parkowanie (później się okazało, że samochód był poprawnie zaparkowany tylko SM źle zinterpretowała znaki drogowe) Tydzień później... znalazłem portfel i zaraz oddałem go właścicielowi. Następnego dnia samochód mnie potrącił... Tak więc jak dobro wraca to u mnie w złą stronę interpretuje się to dobro. Przykładów
A kiedy przyjdzie także po mnie Zegarmistrz światła purpurowy By mi zabełtać błękit w głowie To będę jasny i gotowy...
Smutno mi. Choć nigdy nie chciał splendoru na wykopie, to myślę, że nie obraziłby się na mnie wiedząc, że piszę w tej chwili pod tym tagiem. Mam też nadzieję, że i rodzina nie będzie mi miała tego za złe. Choć nigdy nie zdążyliśmy poznać się "tak naprawdę", to mi smutno. Bardzo. Gdziekolwiek teraz nie jesteś, Vivo,
Sobota, jeszcze przed 9, a ja już po kawie, śniadaniu, zakupach i pobiciu patusa. Moja mama wymarzyła sobie pseudothermomiksa. Dzisiaj w Lidlu po 888 zł. Rzecz w tym, że już kilka różnych rzeczy z promocji lidlowskich mama chciała. I za każdym razem po odstaniu swojego w kolejce przed pobliskim Lidlem dzwoniła rozżalona. A to dlatego, że dwóch młodych chłopaków przychodzi na każdą promocję, terroryzuje kolejkę, wbija się poza kolejnością i wykupuje cały towar
Nie takie straszne. Mnie też z wypadku zabrało pogotowie, nie miałem ubezpieczenia. Po 5 tygodniach dostałem rachunek za to: 116 złotych. Jeszcze muszę do księgowości zadzwonić, czy się nie pomylili czasem.
Mnie wszystko jedno, ubezpieczyciel płaci, jednakże spodziewałem się tak 2-3 tysięcy rachunku, bo jednak przejazd karetką, trzy zdjęcia rentgenowskie, opieka pielęgniarki i konsultacja z lekarzem wydają się być kosztowne, a tutaj 116 złotych.