Nie wiem w sumie dlaczego ale nigdy nie płacę za torby/reklamówki w supermarkecie. Biorę z wieszaka torbę, skanuje pierwszy jakiś tam cięższy produkt i wsadzam w torbę i kładę na wagę. Produkt musi być w miarę cięższy zeby "margines błędu" nie złapał że coś jest dodatkowego na wadze.
Stać mnie zeby płacić za torby ale nie mogę przestać tego robic, moze jakąś odmiana kleptomani albo po prostu w---w mnie trzyma ze kiedyś
Ale mnie w-------ą już ci youtuberzy/tiktokerzy którzy jadą gdzieś do jakieś wiochy w Polsce i nagrywają: Patrzcie ludzie! nie ma czarnych ani brązowych! Żadnych imigrantów! Patrzcie jak czyste chodniki, Polska to wzór dla Europy!"
@Varin: Całkiem sporo jeśli wiesz jak aktualnie wygląda rzeczywistość nawet blisko w Europie. Smutne że 10-20 lat i będzie u nas to samo a tak jarać się będziemy my Grodnem i całą Białorusią
Zanim urodziła się córka 4 miechy temu, jak ktoś mówił że cośtam "nie zrozumiesz tego dopóki nie będziesz miał dzieci" to zawsze sobie myślałem że p------ą. Jakto nie rozumiem czy nie zrozumiem? Przeciez tak dużo wcale się nie zmienia..
Nie p--------i jednak... Nic nie rozumiałem i nie miałem szans zrozumieć i dopiero teraz powoli zaczynam rozumieć.
No i kolegę Hindusa który mówił "heszterdej' (na yesterday) w------i z roboty w zeszły wtorek... Chłop pracował tam 3 lata. Firma to londyński startup, z 20 osób a nie wielkie korpo. Maglowany był chyba na kazdym standupie, wypytywany ale zawsze wydawalo sie ze cos krecil lekko.
Pogadalem Head of Product i pytam: chłop trzy lata siedział, teraz mu w---------e PIP (Performance Improvement Plan) i po paru miechach z dnia na dzień w------y?
@Varin: Ha ha ha. xD Nie moja branża, jednak obstawiam, że ten koleś jest bardziej smart niż wiele osób z tej firmy. Ktoś sprawdził jego papiery i zarekomendował, ktoś go przyjął, ktoś go wdrożył, ktoś niby nadzorował. Przez 3 lata nic się nie działo, nawet jak nie pasowało niektórym, to i tak olewali - kasę klienta przepala się bez namysłu. Koleś i tak już jest wygrywem, bo nawet jak nic
Chłop dołączył jako senior do firmy software’owej w niszy InsurTech pół roku temu. (C#/.NET + SQL Server) 4 programistów, 4 Hindusów. Pierwsze pół roku nie wychylałem się - chciałem poznać firmę, ludzi, ich styl, procedury itd., więc brałem taski, które mi dawali, i obserwowałem.
Po jakimś czasie stało się jasne, że największym obecnie problemem firmy od strony technicznej jest to, że główny produkt, który - powiedzmy -analizuje i przetwarza raporty w Excelu, potrzebuje
@Varin: hehe klasyk. Gratki. Przelicz to na pieniądze i wpisz do CV.
Mam coś podobnego na koncie (bardziej skomplikowany case, ale metodologia ta sama). Kosz infrastruktury rocznie z $4M do $80K. Niestety bonusu nie było bo projekt consultingowy ;)
"Heszterdej" - kolejny odszyfrowany wyraz z hinduskiego slownika ktory moze poprawnie to powinien byc wymawiany nieco inaczej (chodzi o 'yesterday') ale nic tam, niech ci bedzie 'Heszterdej' mój kochany hindusie.
@wypok_wypok: Mozliwe ze zalezy od regionu przybysza, my mamy górali i slunzaków, oni mysle tez ichniejszych slunzaków i górali maja ktorzy gadaja nieco inaczej.
@Varin: Jak już uda im się przejść, to wrzucamy ich do ośrodków i legalizujemy pobyty, a o co chodzi? multikulti w dużych miastach nie wziął się znikąd
@groman43: Heh, problemem czesto nie jest znajomosc jezyka ale nawyki i wymowa IMO. 5 hindusów u mnie w malym teamie, kazdy mowi "riks" zamiast "risk", kazdy mowi "optimation" zamiast "optimisation", wiele tych przykladow i czlowiek musi posiedziez kilka tygodni w firmie i sie pomeczyc z rozszyfrowywaniem tego kodu aby w koncu zaczac w calosci rozumiec o czym ci ludzie mówia. Wymowa twarda jak u tych Polaków ktorzy wstydza sie i
#chucknorris
źródło: image
Pobierz