chyba jak ze wszystkim czyli zaczac od czegos mniejszego w tym klimacie... podroz stopem po Polsce, Europie... przelot tanimi liniami do kraju, ktorego nie znasz i zgubienie sie wsrod lokalsow ratujac sie tylko couchsurfingiem juz po przylocie... wypady na weekend w Bieszczady na dziko i radzenie sobie z tym co przyniesie dzien...
polecam Ci taka motywacyjna rozkmine, ktora naszla mnie po wyjezdzie w podroz, z ktorej jest to
@hakuban: nie chce sie madrzyc ale obawiam sie ze to tak nie dziala i z czasem bedziesz miec ich jeszcze wiecej... nie szukaj wymowek - szukaj sposobow :)
@dziewczynaszamana: no ja wlasnie tez cale zycie slyszalem "rzuc wszystko i wyjedz w Bieszczady" - problem tylko ze wlasnie stamtad pochodze wiec nie mialem innego wyjscia jak rzucic wszystkim i wypierdzielic do Australii :)
@komentarze: nie mam zadnego papierka i nie mam tez wiekszego pojecia o zegludze pomimo tego ze przeplynelismy dystans, ktorym moznaby 3x smignac Atlantyk - serio!
@komentarze: majtkuje - plynelismy "jachtostopem" - 2 poludniowoafrykanskich skipperow dostarczalo katamaran z Phuket do Perth - my chcielismy sie dostac do Australii a oni potrzebowali kogos do pomocy przy nocnych wartach i innych obowiazkach na pokladzie. Oni mieli nieco latwiej dzieki nam a my przeplynelismy prawie 5300 mil morskich za kilkaset zlotych i zrealizowalismy plan dostania sie do Australii bez latania.
Mirasy, wczoraj widziałem na mirko zdjęcie olbrzymiego pająka na szybie, który upolował jakąś jaszczurkę. Zdjęcie oczywiście pochodziło z Australii. Czy jest ktoś w stanie namierzyć ten wpis?
Przeglądałem tagi, ale bez skutku
#pajaki #australia Z góry przepraszam, jeżeli zawołam za dużo osób
Rozumiem ze mozna miec rozne preferencje polityczne ale tego typu sformulowania pojawiajace sie w oficjalnym komunikacie ministerstwa obrony sa w mojej ocenie letko nie na miejscu.
Gdyby (oczywiscie hipotetycznie) w Polsce wprowadzic kwote wolna od podatku na poziomie obowiazujacym aktualnie w Australii to ok 55% Polakow byloby zwolnionych z ich placenia.
Biorac pod uwage: 1. Obecny kurs PLN to AUD. ($1 = 3.1zl) 2. Akutalne przepisy podatkowe w Australii. (kwota wolna <= $18,200) 3. Aktualne zarobki w Polsce.
siema mirasy, nie moge w internetach znalezc nigdzie odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. mianowicie - czy w australii procz badan medycznych do pracy zdaje się też odpowiednik polskich psychotestów? chodzi mi o badanie refleksu, naciskanie guzików, w których krzyzuja sie zapalone lampki oraz stereometr?
@wywijas: ponizej to jak dokladnie opisane sa te wymagane badania: A003 Chest X-Ray & Medical Examination $300.50 A005 HIV Blood Test (on Migrant Medical Exam) $46.80
Medical Examination o ktore dopytujesz z tego co pamietam to bardzo podstawowe badanie - stetoskop, waga, wzrost, cisnienie, obmacanie jamy brzusznej. Nie moge sobie przypomniec czy bylo czytanie tablic okulistycznych... Na pewno zadne z takich jak spirometria czy inne, ktore wymieniles.
Tuńczyk zółtopłetwy, ktorego zlowilismy podczas zeglugi jachtostopem z Malezji do Australii. Jedlismy go w 4 chlopa przez 9 dni i jedlismy tylko jego bo wszystko inne sie skonczylo... poza czosnkiem. Serio przez 9 dni sniadanie, obiad, kolacja tunczyk z czosnkiem - kumpel (zawodowy kucharz) wyjatkowo mnie rozbawil kiedy ktoregos dnia zapytal "co chce dzis na obiad"
Chlopaki twierdzili ze wazyl ponad 110kg - ja twierdze ze 80-90. Cena rynkowa 1kg tej ryby to
@pawel86: pyszny - ponoc jedna z najsmaczniejszych ryb. Co do wagi - usrednijmy, ze wazyl 100kg. Po filetowaniu ok 80kg (zobacz zdjecie samej glowy). Na 9 i na 4 to wychodzi ok 2kg na twarz podczas gdy pod koniec niestety czesc sie zaczela psuc.
@Dominiko_: zapasy zrobilismy zgodnie z zaleceniami naszego (za przeproszeniem) kapitana. Plynelismy dluzej niz bylo to planowane to i zaczelo brakowac szamy. Na poczatku po jego zlowieniu byla jeszcze chyba odrobina ryzu i jakies 2-3 zupki chinskie na glowe - ostatnich kilka dni to juz tylko tunczyk z czosnkiem. Zeby posolic rybe musielismy wyprazyc wode na sloncu i zdrapac pozostala sol z blachy lub szyb, etc... Kiedy zlapalismy tego tunczyka to
@grap32: Mieszkam w Australii od ponad roku (nawet w tym samym miescie co Pani Hania) - pracuje w IT - dotarlem tutaj po 4 miesiacach podrozy ladem i woda... jesli okaze sie ze jest wieksze zainteresowanie tematem AMA to chetnie zorganizuje takowe ktoregos dnia. Pzdr!
@vcde: tak! @Harold: razem z kumplem jechalismy w ciemno i obydwaj szukalismy pracy dopiero po przyplynieciu do Australii. Koszt na start oczywiscie jest bardzo zalezny od wielu czynnikow ale tak starajac sie uogolnic to za ok $500/tygodniowo mozna sobie spokojnie zapewnic wszystko czego potrzeba (mieszkanie, jedzenie, transport, telefon, etc...). To kwota przy takim luznym zyciu i nie patrzeniu specjalnie na ceny przy zakupach. Jak byl nieco gorszy okres
@aksjomatstulejomat: podejrzewam ze Twoje pytanie jest zwiazane z informacja o tym ze Citi Bank w Australii postanowil ostatnio zrezygnowac z transakcji gotowkowych - nie sadze jednak zeby ten fakt mial spowodowac zebym sie jakos specjalnie przejmowal tym co sie tu moze dziac w przypadku wojny - inna sprawa ze o ile sie nie myle to Australia nigdy nie zostala najechana (naplynieta ;) ) przez jakikolwiek inny kraj - oczywiscie poza
List z dzisiaj do Rady Rodzicow jednego z warszawskich gimnazjow, do ktorego uczeszcza corka mojej znajomej:
"Szanowni Państwo, W związku z pojawieniem się w szkole informacji o organizacji Dia de Los Halloween zwracam się z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji: dlaczego szkoła organizuje takiego rodzaju imprezy? Szczególnie niepokoi mnie fakt, że nikt nie uzgadniał z rodzicami tego typu imprez promujących okultyzm. Nikt nie omawiał tej sprawy na ostatnim zebraniu rodziców. Uważam, że jak ktoś chce
@StefanH: Podstawy listu dla człowieka rozumnego są idiotyczne, natomiast oburzenie całkiem słuszne. Zrobić tematyczną (wystrój, przebrania), naturalnie nieobowiązkową dyskotekę i wystarczy. Jakieś konkursy na czaszki to faktycznie p------a akcja.
Jak można pomylić granicę, do której odległość jest większa od długości kraju, z którego pochodzisz? Jak widać można :) od razu dodam uprzedzając złośliwe pytania, że byliśmy w tym czasie trzeźwi jak świnie i podejrzewamy, że to właśnie mogło być jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy :)
Historia o tym jak w ciągu 2 miesięcy moje życie obróciło się do góry nogami. Chwilę temu byłem typowym korpoludkiem w Krakowie. Teraz stojąc po kolana w oceanie na rajskiej wyspie na południu Tajlandii z browarem w ręce wspólnie z moim przyjacielem paląc jointa stwierdziliśmy to co powyżej.
Jedziemy z kumplem do Australii. Chcemy się tam dostać bez użycia samolotów. Póki co udało nam się dotrzeć do Hong Kongu skąd serdecznie pozdrawiamy, a jeśli chcecie zobaczyć jak minął nam czas w Mongolii to zapraszamy do obejrzenia relacji z tego kraju.
Film promocyjny miasta zrobiony przez kumpla, z ktorym w zeszlym roku doplynelismy do tego miasta i jakos tak juz zostalismy ;)
https://www.youtube.com/watch?v=qaAWmtuSG1E
#australia #podroze #emigracja #timelapse #carpedream
źródło: comment_YCvpfb3BYa7lveqyFmjtDsWDSPN4PExx.jpg
Pobierz