Są takie obrazy - i nie jest to akurat widok karła usiłującego dosięgnąć zamka drzwi - które poruszą Was do żywych kości. Do takich tytułów należy Joker - najnowsza tegoroczna perełka i kolejny tytuł ze ścisłego top 2019 z jedną z najlepszych kreacji aktorskich ostatnich paru ładnych lat.
+Phoenix... jak tu się nie zachwycać, kiedy Joaquin zaliczył prawdopodobnie występ życia. Śledzenie go na ekranie jest niesamowitym doświadczeniem. Tak złożona
@Sepecha: w ogóle to miałem niezły WTF, ale nie wynikający z filmu tylko z tego, że gdy już się on skończył to kilka rzędów przed sobą zobaczyłem rodzinkę 2+1 z synkiem, który na oko miał nie więcej niż 9 lat. xD
@Sepecha: dla mnie 3/10, niby sam pomysł spoko ale większość coverów było strasznie słabych, jedynie akustycznie Yesterday wyszło dobrze cringe łapał wiele razy, generalnie żałuje, że poszedłem do kina
Stalowego Sylwka wprost uwielbiam, toteż nie mogłem odmówić sobie seansu Ostatniej krwi. I powiem, że nowy Rambo nie zawodzi, o ile nie będziecie oczekiwali dzieła kinematografii. Bo to film bardzo prosty, co jednak nie oznacza, że zły.
+Sly nawet na stare lata jest największym badassem kina. Dla mnie będzie nim zawsze :3 +kawał dobrej rozpierduchy pod koniec, warto poczekać cierpliwie
Bardzo ciekawy byłem tej produkcji, nie powiem. Bo rozmach i wizję Interstellara wspominam do dziś z bijącym sercem. Ale w Ad Astrze tej wizji niestety zabrakło, nawet jeśli na efekty specjalne nie poskąpili.
+Pittowi poświęcono 90% czasu. To dobrze i źle. Bo na filmowego Cliffa Bootha zawsze patrzy się znakomicie, ale... (Patrz - nr 1) +oprawa audiowizualna. Muzyka zbyt jednostajna, ale na kadry narzekać nie można. Przepiękne zdjęcia, żywe
@Sepecha: W sumie ciekawy był ten konflikt izolacjonizm vs kontakty z ludźmi, eksploracja vs siedzenie na ziemii z piwerkiem i żonką, jednakże cały czas czekałem aż reżyser pokaże wreszcie coś niesamowitego, coś co mnie wgniecie w fotel, jak się pojawiło to światło na końcu filmu, to myślałem, że może teraz, ale niestety nie, tempo było jednostajne, bez zaskoczeń, kosmiczna pustka ( ͡°͜ʖ͡°)
Klasyka gatunku i filmowa wersja słynnej s--------i z Alcatraz. A na dokładkę Clint Eastwood. Piękna sprawa. W oryginale dostępna na #netflix
+mroczne, niepokojące kadry i muzyka jak w pierwszorzędnym dreszczowcu +Eastwood jest niesamowitym badassem, żadne Stalony czy Arnoldy, kiedy ten byk zmruży oczy
Filmy, które udają proste i nieskomplikowane, są najlepsze. Historia z dywanem i kulą do kręgli, ale to paradoksalnie jeden z najciekawszych filmów braci Coen.
+kapitalna rola Jeffa Bridgesa, luzacki styl lumpa na wiecznej wyjebce, coś wspaniałego +a na dokładkę John Goodman i jego kreacja Polaka robaka, który po powrocie z Wietnamu wylewa żale na wszystko i wszystkich. Cudo.
Parasite to dziwaczne kino - niespotykana mieszanka gatunków i bezwstydna zabawa formą. Trochę śmiechu, trochę łez, ale koniec końców przedziwne uczucie wyprania z emocji, z którym zostawia nas Bong Joon-ho. Mózg rozjebion, podobnie jak filmowe top 2019. Żadne Quentiny i blockbustery, kiedy na ekran wchodzi to kino do potęgi, chyba jakiś pokraczny eksperyment kosmitów, niech skonam.
+wielowarstwowa, pełna symboliki, ukrytych znaczeń i nawiązań fabuła, raczej nie do zupełnego ogarnięcia
Netflixowi w kwestii produkcji oryginalnych od dawna nie ufam, stąd też moje zdziwienie poziomem dzisiejszego tytułu. Król wyjęty spod sprawa to bowiem kawał świetnego kina historycznego i klasa sama w sobie.
+rozmach - sceny batalistyczne, ale bardziej scena z Wilkiem Wojny - kapitalny smaczek, nawet nawet sobie radzili w tym średniowieczu, nie powiem +Chris Pine jako Robert Bruce, jedna z lepszych ról aktora, obawiałem się jej, ale
Zapomniałem o tej perełce. Jake Gyllenhaal jako życiowy przegryw, który postanawia zarobić na życie rejestrowaniem ofiar wypadków na ulicach Los Angeles. Trochę taki sensacyjny, ale nawet thriller.
+znakomita rola Żejka, nieczęsto czuć taką niechęć do głównego bohatera. Wyrachowana, sadystyczna łajza idąca (dosłownie) po trupach do celu. Świetna kreacja +klimat miasta nocą z radiem policyjnym w tle (trochę a la policyjne klasyki)
@Sepecha klimat nawet spoko, ale walory artystyczne nie ratują tego filmu wcale. Po co taka obsada, jeśli scenariusz im się nie pozwala wcale wykazać. Komedia? No jeśli jakaś osoba się zaśmiała chociaż raz na tym filmie to chyba pierwszy raz ogląda jakąkolwiek komedię (jeśli to można nazwać komedią). A ta metafora społeczeństwa? Niby można to dostrzec, ale jak sobie to bardzo wmówisz, bo jeśli dostrzegasz to w tym filmie to już
@KozakCzerwony Fakt, scenariusz prosty, ale szczerze powiedziawszy obserwowanie takiej prozy życia w wykonaniu Murraya i Drivera ucieszyło mnie bardziej, niż gdyby Jarmusch zafundował nam tarantinowskie dialogi z sieczką na koniec. A aktorsko moim zdaniem panowie też pokazali coś nowego, role gościa w śmiertelnym marazmie i "wiedzącego więcej" sceptyka też trzeba umieć zagrać, nie każda dobra rola to ta o skrajnych emocjach. I nie, żebym wył ze śmiechu, ale te wstawki o
Dwa miesiące po seansie, ale zrecenzować warto, może ktoś się skusi. O ile horrorów zwyczajnie nie lubię, tak perełki pokroju Midsommara przywracają wiarę w ten specyficzny gatunek. Ari Aster sprawił, że po raz pierwszy na sali kinowej poczułem autentyczną grozę. I nie był to strach jak przy śmieciowych dżampskerach, ale prawdziwe przerażenie, którego w filmie nie zaznałem od seansu Znaków i Osady jako gnojuch. Za
Na wysrywy wegi plwam i nigdy nie wydam na nie piniendzy, więc wybór dzisiejszego seansu był nad wyraz prosty. Do It 2 podszedłem z leciutkim z dystansem (pamiętam średniaka, jakiego przed dwoma laty dostarczył nam Muschietti), ale na kontynuacji o dziwo bawiłem się... dobrze! Nawet bardzo!
+klimat - kurła, sporo świetnych scenerii, jak lunapark, nawiedzona chata i wreszcie jaskinie. Całość w mrocznej oprawie i ze świetną muzyką +kreacja młodego
Obserwowanie jak psychopata morduje dynamicznych nastolatków zawsze daje sporo satysfakcji. Tak było i tym razem - Julki i Oskarki padali jak muchy w tym zaskakująco udanym tango hajtoka i cieślicy.
+charakterystyczne w retro slasherach, barwne egzekucje, miło patrzeć +Kevin Bacon zawsze na plus, jedna z jego pierwszych ról, właściwie więcej dupcył, niż mówił
Ambitnego kina ciąg dalszy. O filmowym uniwersum DC chyba nie świadczy dobrze fakt, że Shazama bez skrupułów można nazwać jego najjaśniejszą stroną, nawet przy tylu potknięciach.
+postać Shazama to powiew świeżości w kinie superbohaterskim +Zachary Levi zaliczył udany występ - gimbus w ciele chada, wyszło bardzo ciekawie
Dzień dobry, Są tu miłośnicy Gwiezdnych Wojen? Przed kilkunastoma godzinami do sieci trafił kolejny plakat Epizodu IX. Ja wciąż większe nadzieje pokładam w Mandalorianinie, ale kto wie? Może coś z tego będzie?
@Sqbfd Mi osobiście zarówno TFA, jak i TLJ bardzo się podobały, jestem jedną z nielicznych osób, które nie chowają się w obozie dżej dżeja ani Riana, bo obaj panowie moim zdaniem zrobili robotę, ale jednocześnie trylogia bardzo straciła i straci na takim wyrywaniu sobie wątków.
Wydawać się może, że Sly i jego Rocky wyczerpali w kinie temat godzenia sportów walki z niełatwym życiem prywatnym. A tu okazuje się, że Warrior może pokazać coś więcej, a nawet - mimo niezliczonych podobieństw z wspomnianą serią - stanąć na własnych nogach jako samodzielny dramat sportowy. Jest lux.
+Joel Edgerton dobry, ale to Tom Hardy skradł show. Bardzo trudna rola, a gość wycisnął z niej absolutnie wszystko +przepięknie zarysowane
Papryk Vega mnie nie zawiódł - po Botoksie, który był chyba najgorszym polskim filmem ostatnich 5 lat, Kobiety mafii 2 rozłożyły mnie na łopatki i nie pozwoliły wstać pod ciężarem fabularnego i aktorskiego szamba.
+absolutnie jedyny plus - cameo przeklinającego Bercika i... Jaglak
@acctim Co w nim było takiego najlepszego? I po czym wnioskujes, żem za/przeciwny aborcji? I drewnem, robienie z siebie idioty na ekranie to może na youtube, ale nie w kinie. Wydukać parę linijek tekstu to i dziecko w przedszkolu potrafi.
@Joii Dokładnie, ja przez chwilę spodziewałem się, że po tym, jak Leo i ten fagas Margot pójdą za bramę, to nagle ta sielanka zmieni się w obraz sieczki, ale wtedy całość straciłaby smak. A występ Leo - no ludzie, scena, kiedy po komplemencie dziewczynki nadyma się i widać łzy w jego oczach... Albo scena w----u w przyczepie czy załamania podczas streszczania fabuły książki, a nawet komiczny wyraz twarzy, gdy tamta gowniara
nie to w tej scenie miało was rozbawić, a tymczasem warszawioki się rozwyły do łez, jakby małpa się poślizgnęła na skórce od banana.
@Sepecha: dlaczego nie xD u mnie na seansie ludzie się raczej nie śmiali z okrzyków brusa li, ale jak już pitt dla beki go przedrzeźniał, to już tak xD
Są takie obrazy - i nie jest to akurat widok karła usiłującego dosięgnąć zamka drzwi - które poruszą Was do żywych kości. Do takich tytułów należy Joker - najnowsza tegoroczna perełka i kolejny tytuł ze ścisłego top 2019 z jedną z najlepszych kreacji aktorskich ostatnich paru ładnych lat.
+Phoenix... jak tu się nie zachwycać, kiedy Joaquin zaliczył prawdopodobnie występ życia. Śledzenie go na ekranie jest niesamowitym doświadczeniem. Tak złożona
źródło: comment_nrSxX8A8n3YBDQuZJkqSWHYy4MdogXNh.jpg
PobierzLudzi p----------o.