@neoklasyk: tak, martwi mnie naiwność dorosłych ludzi (najczęściej mężczyzn) którzy co parę lat powtarzają schemat i pełni frazesów i nadziei wykrzykują dookoła jak to nie będzie tym razem dobrze. Martwi mnie, że dają się dymać koncernom, które pod płaszczykiem patriotyzmu wciskają im śmieci. Martwi mnie widok n--------o wąsacza, który z plastikowych kubkiem wrzeszczy hymn przed meczem. Mógłbym wymienić jeszcze długo, ale w skrócie martwi mnie robienie z Polaków debili i
Mam 31 lat, robie w januszexie za 3000netto, jestem nikim i wiecie co? Jest w pyte XD Może jestem zbyt glupi by dostrzec jakim jestem biedakiem, ale robote mam spoko, ludzi spoko, zawsze sie można z kim tam pośmiać z papieża i dudy, a po pracy czas na swoje hobby i pasje, czyli, gry komputerowe, zabawa z dziecmi, silka i rower z żoną, i stać mnie na moje małe polackie potrzeby. Mam
@MisterTwister: i dobrze dla ciebie. Ja jestem produktem konsumpcjonizmu - pracuję dużo, wydaję dużo - na auto, ciuchy, elektronikę. Wyposażenie domu kosztowało małą fortunę, a i tak nie mam kiedy z tego skorzystać. Jest ładnie, ale po co to wszystko?
- Wychwalamy Zjednoczoną Prawicę, 500+, 300+, brak podatku dla młodych, walkę z mafiami VAT XD, wielkie inwestycje, programy inwestycji drogowych. Dalej chwalimy najlepszy w europie system szczepień i sprawność z jaką budowaliśmy szpitale tymczasowe
Kojarzycie dźwięk „Tu-dum”, którym rozpoczyna się każdy film na Netflixie? Było blisko, abyśmy zamiast niego słyszeli... ryczącą kozę ( ͡°͜ʖ͡°) Łapcie krótką historię audio logo Netflixa!
Wszystko zaczęło się w 2015 roku, kiedy szef działu produktowego Netflixa Todd Yellin wpadł na pomysł, aby stworzyć marce „coś, co krzyczy Netflix!”. Praca z Yellinem na pewno nie była łatwa, szczególnie dla zatrudnionych wówczas sound designerów. Wymagania, które stawiał Todd były bardzo złożone i często niejasne dla twórców. Dlatego zanim Netflix zaakceptował finalne „tu-dum”, to odrzucił około 20 propozycji, a cały proces tworzenia 3-sekundowego sonic logo trwał prawie rok.
Praca sound designerów z Yellinem generalnie zaczęła się od jego wspaniałej wizji, żeby wykreować Netflixowi coś na kształt legendarnego ryczenia lwa firmy MGM, jednak on miał jeszcze lepszy pomysł - ryczeć miał nie lew, a… koza xDDDDD Yellin mówił potem w wywiadach, że uznał ryczenie kozy za zabawne i niekonwencjonalne. No, niekonwencjonalne i zabawne w chj ( ͡°͜ʖ
Myślę, że w którymś z kolejnych wpisów pokaże od środka, jak się tworzy takie logo muzyczne - można się zdziwić, ile dźwięków składa się na czasami "proste" brzmienia ;)
Zgodnie z obietnicą przygotowaliśmy dla Was potężne #rozdajo ( ͡°͜ʖ͡°)
Parę tygodni temu pochwaliliśmy się nowym McLarenem, który trafił do naszej floty. Zrobiliśmy małe #rozdajo kilku kubków i nie spodziewaliśmy się takiej reakcji - mnóstwo plusów, ale i sporo komentarzy z
Przybliżę Wam w telegraficznym skrócie co chodzi z kultowym logiem muzycznym McDonald's"I'm loving it", z melodią na 5 nutek: "pa ra pa pa pa" ("ba da ba ba ba") i kto za nim stoi. Nie wiem czy wiecie, ale Justin Timberlake i Pharrell Wiliams też maczali w nim paluchy ( ͡°͜ʖ͡°)
W skrócie, w 2003 roku McDonald's przeżywał ostry kryzys i potrzebował wprost marketingowego cudu, aby odwrócić zły trend. Firma zwróciła się wtedy do 14 agencji z prośbą o pomysły. Na ten najgenialniejszy wpadli w Niemczech, konkretnie w niewielkiej wtedy agencji Heye & Partner, zarządzanej wówczas przez charyzmatycznego lidera Jürgena Knaussa. To tam narodził się slogan "ich liebe es", który przetłumaczony został na inne języki, w tym angielski "I'm loving it".
Mając slogan, Heye & Partner zwróciła się do studia Mona Davis Music, z prezesem Tomem Batoyem na czele, któremu dziś przede wszystkim przypisuje się autorstwo rozpoznawalnej na całym świecie melodii. Batoy podobno usłyszał "ba da ba ba ba", kiedy melodię tę zanuciła nieznana wokalistka w studiu muzycznym, podśpiewując sobie ją pod nosem. Fajny z niego autor ( ͡°͜ʖ͡°) McDonald's pokochał te sylaby dopiero wtedy, kiedy artysta Butch Steward wraz z synem zaśpiewali je na żywo podczas dwóch oddzielnych występów na jednym koncercie, uświadamiając dyrektorów sieci fastfoodu, jak
@niepowtarzalny-dwa: te 4 nuty to z kolei jedno z najstarszych audio logo, są sylabizacją słów "In-tel In-Side", a na ich brzmienie składa się mnóstwo składowych harmonicznych. Opiszę ten kejs w oddzielnym poście na pewno!
Cześć! Robię małe #rozdajo z racji tego, że założyłem swój kanał na #youtube na którym pokaże jak wygląda sezon i wyścigi Gran Turismo od kuchni. Będą onboardy (z Lamborghini i nie tylko), omówienia najpopularniejszych torów wyścigowych Starego Kontynentu, ciekawostki techniczne i tajniki tego pięknego sportu ( ͡º͜ʖ͡º) Przedmiotem rozdajo jest oryginalna czapeczka podiówka Pirelli (idealna na nadchodzące lato) z mojej prywatnej kolekcji, wylosowana wśród pulsujących ten wpis jutro o 20:00
Męczy mnie to. Staram się o tym nie gadać, ale co mam zrobić? Robert doszedł bardzo daleko, swoim talentem osiągnął bardzo wiele. On też nie miał budżetu, a zdołał się przebić do Formuły 1. Wyników tam dużo nie miał, wygrał jeden wyścig, kilka razy był na podium. Tak naprawdę ja w motorsporcie osiągnąłem więcej.
Wpadle żeby pochwalić się postępami w mojej walce z nadwagą. W lutym 2019 wrzuciłem tu swoją fotkę w tagu #pokazmorde i zostałem mocno objechany za nadwagę. Przetoczyła się po mnie fala hejtu. Co tam fala, to było tsunami. Do dziś pamiętam jeden z komentarzy "słyszę jak dyszysz na tym zdjęciu". Było to cholernie przykre. Faktycznie kilka dni było źle, bo człowiek jednak przejmuje się takimi gównami. No ale potem przyszła refleksja, za ja faktycznie nie mieszczę się w lustrze. Ważyłem wtedy ok. 200 kg. No i kilka dni później zabrałem się za odchudzanie. Ale tak mocno się zawziąłem. Oglądałem wtedy "Historie wielkiej wagi" na TLC, i zdałem sobie sprawę, że ja właśnie tak wyglądam jak ci ludzie w serialu. No i wtedy poszło. Wpadłem w rutynę. Dieta 1200 kcal oraz ruch. Na początku niewiele, 10 minut ćwiczeń dziennie. Przy takiej wadze raczej trudno cokolwiek robić. Po dwóch miesiącach doszedł rower. Po kolejnych dwóch zacząłem biegać. No a potem to już wszystko na raz, bo tak: Bieganie Tabata
Do tej pory znałem jedną taką historię. Znajomy ze sporą nadwagą w pewnym momencie wstał z fotela, wyszedł z domu i zaczął biec, po kilkuset metrach zrzygał się ze zmęczenia. Od tego dnia codziennie, teraz biega biegi rzeźnika, maratony itd
Postanowiłem, że zainwestuje po 100 dolarów w 10 amerykańskich spółek z najładniejszym logo i za pół roku zdam raport czy to dobry patent inwestycyjny.
Często pytacie o to, czy korzystanie z okularów z filtrem światła niebieskiego do pracy z ekranami ma sens. Jest to pytanie jak najbardziej zrozumiałe, zwłaszcza że opinie dotyczące takich okularów są mocno podzielone, a jednocześnie bardzo rzadko pochodzą od osób, które takie użytkują.
Optyką okularową zajmujemy się ponad 10 lat i, jako że korzystamy tylko z produktów sprawdzonych, również i ten temat postanowiliśmy podjąć ostrożnie. Wyszliśmy z założenia, że najlepszym sposobem na poznanie realnego wpływu korzystania z takich okularów, będzie uzyskanie opinii z "pierwszej ręki". Dlatego też kilka miesięcy temu stworzyliśmy zespół testowy, składający z 50 użytkowników wykopu. Przekazaliśmy im pierwszą wersję naszych okularów, a po kilku tygodniach zapytaliśmy o wpływ okularów na ich
@lanke: no tak średnio bym powiedział. Zrobiliście "badanie" bez grupy kontrolnej, bez żadnej metodologii i dalej powielacie marketingowe kłamstwa, jakoby okulary z niebieskim filtrem wpływały jakkolwiek na życie. Pierwszy lepszy abstrakt badań: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29044670/
@lanke: Czym to się różni od wbudowanych w systemy operacyjne, albo proste aplikacje darmowe filtry, które redukują wyświetlane przez ekran niebieskie światło?
Jestem dumny ze swojej babci, ma 76 lat, od niedawna ma "smartphone" (zmieniliśmy jej starą Nokię na jakiś dotykowy, żeby były większe litery) i dzisiaj napisała mi pierwszy SMS. Nie sądziłem, że będę się tak cieszył z tego powodu ʕ•ᴥ•ʔ