Dobijał się do szpitala z ostrym zawałem. Nikt nie otworzył mu drzwi...

Pielęgniarki twierdzą, że nic nie słyszały. 41-latek trafił w nocy przed zamknięte drzwi izby przyjęć z ostrym zawałem serca. Przez 5 minut dzwonił po pomoc, ale nikt nie otworzył. Życie uratowali mu ratownicy z wezwanej na miejsce karetki. Sprawą zajmuje się już prokuratura.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 164
- Odpowiedz





Komentarze (164)
najlepsze
Jest tylko opis co miały zrobić i czego nie zrobiły, a nie co robiły.
1ml zl odszkodowania dla rodziny brak przez to ze nie stać ich na dyżur nocny.
Niezle te panstwo w państwie.
A sądy nie lepsze skoro nie wlepuja milionowych odszkodowań
@Let_Me_2_Be: tak tak, motłochowi by chcieli pieniądze rozdawać. Jeszcze pomyślą że to państwo jest dla nich xD
Sam dostałem o------l od jaśnie wielmożnej pani pielęgniarki, że ośmieliłem się po nią zadzwonić, gdy skończyła mi się kroplówka, a lekarz prosił żebym się spieszył. I tak sobie czekałem 5... 10... 15 min aż
@Oko_Spawacza: no ale przynajmniej już by nie narażał piguł i konowałów na wysiłek który musieliby podjąć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To jest piękne jak Polacy dali się wyruchać. Płacą za publiczną służbę, ale i tak kupują prywatną bo produkt państwowy nie działa a jak jeszcze dorzucić fakt że luksmed wykupuje placówki NFZ i np. Ja dla syna na NFZ nie mogę u mnie w mieście ogarnąć zabiegu bo nikt tego nie robi, tylko prywatnie 600zł. Czyli podsumowywując
Przy wyjściu można jeszcze drugi raz to samo. Dla drugiej pielęgniarki.
No, no, drakońska kara xD
Te k---y wstydu nie mają...
@belzebup: to nie jest kara, to środek zapobiegawczy, żeby sytuacja się nie powtórzyła, albo żeby dać jakieś ochłapy wizerunkowe niecierpliwym wykopkom. Kara, jeśli nastąpi, to dopiero po zakończeniu postępowania dyscyplinarnego. Podobno prokuratura też się zainteresowała, więc jeszcze będzie albo umorzenie, albo dodatkowa kara.