Pamiętam jeszcze takie zdanie: jestem pozbawiony/a łaski wiary. To było takie zaklęcie rzucane przez niewierzących, gdy dyskutowali z katolikami. Jest ono bardzo dziwne, jakby się tak nad tym zastanowić - jakby ateista przepraszał wierzącego za swoje istnienie, żeby tylko móc wejść z nim w dialog. Ale w III RP zrobiło ono niesamowitą karierę, ba, znalazło się nawet w preambule Konstytucji:
my, Naród Polski — wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,



































Tutaj masz naruszenie nietykalności burdy i co? Prokuratura zmienia z aresztu na środki wolnościowe