W pierwszych latach życia mieszkałem z rodzicami u dziadków, bo ci nie pomyśleli nawet o tym, że ich dzieci potrzebują odrobiny prywatności. Teraz moi rówieśnicy z okazji ukończenia studiów otrzymują mieszkania w prezencie, a ja co najwyżej mogę skoczyć do osiedlowej żabki po paczkę czipsów paprykowych. Mam żal do swoich rodziców, że byli
@Kimbo_slice: Jak coś takiego się zmienia, to w wyniku oddziaływania wielu czynników, wśród których brak ego, bo ono jest zaledwie skutkiem.
Tańczysz po prostu tak, jak gra twój organizm. Właściwie to nim jesteś, z tym że wszelkie kwestie dotyczące go rozstrzygają się poza świadomością (to tylko część układu nerwowego), która jedynie pośredniczy (i to tylko w pewnym okresie) w rejestracji tego procesu,
W mojej rodzinie nikt wiele nie osiągnął, a mógłbym rzec, że poprzeczka jest zawieszona bardzo nisko. Jednak nie stanowiło to dla mnie problemu, by obniżyć ją jeszcze bardziej. Nie wiem czy to ze względu na jakieś niewykryte zaburzenia natury psychicznej, charakter czy jakąś wrodzoną lub nabytą złą wolę,, ale jestem człowiekiem śmiesznym, lecz nie w pozytywny sposób. Cała moja śmieszność to bezradność dorosłego człowieka, który nie radzi sobie z najprostszymi elementami życia.
@Tony47: Intelektualnie to on akurat przewyższa 99% społeczeństwa, co widać już po samej umiejętności pisania. A to, czym mogło poskutkować to, co opisałeś, to po prostu nieodnajdywanie się w życiu i brak nim ekscytacji, która wysokiej inteligencji bynajmniej nie wymaga.
Ostatnio jakiś bezdomny bejuch, a może miał dom? Nie wiem, zapytał mnie czy mam może 5 zł. Zapytałem go dlaczego sobie nie pójdzie do pracy i nie zarobi tylko żebrze jak pajac?
Od razu odwrócił głowę i odszedł, to go zwyzywałem od neciaków i pryszczy na skórze.
Tak właśnie widzę neciaków przegrywów za 20 lat jak ich rodzice poumierają.
@Wiem-i-nie-zawaham-sie-powiedziec: To i tak lepiej niż twoje aktualne oblicze mendy podbudowującej sobie ego tym, że ktoś się na kłopotliwym rynku pracy nie odnalazł.
@StrzelamZucha95: No, czyli jest to coś kłopotliwego dla nich. Wszystko się zgadza. Chyba nie myślałeś, że każdy będzie się odnajdował w czymś takim? To byłoby bardzo idiotyczne z twojej strony.
@StrzelamZucha95: No mend takich jak ty czy op to nie obchodzi, natomiast każdy, kto nie jest pozbawionym empatii chujem, rozumie dlaczego może to być dla kogoś zbyt kłopotliwe.
nagle się okaże, że ta depresja nie uniemożliwia pójścia do pracy
Tak jak się okazało w przypadku bezdomnych albo samobójców?
W ogóle sugerowanie, że jak ktoś zostanie zmuszony do pójścia do pracy, to znaczy, że nie ma depresji uniemożlwiającej podjęcie się jej
@StrzelamZucha95: No właśnie męczą się, bo zostali do tego sytuacyjnie zmuszeni. I to ty nie wiesz, że to nie jest dobra sytuacja. Ba, tobie się wręcz uroiło, że jest ona w porządku. Mało tego, oczekujesz, by znajdował się w niej każdy, dla kogo kłopotliwym jest odnalezienie się na rynku pracy tak, by się nie męczyć. Właśnie dlatego jesteś niczym więcej, jak tylką mendą.
@StrzelamZucha95: Oczywiście chodzi o męczarnię polegającą jedynie na z-----------u po to, by przeżyć, bez żadnych pozytywnych odczuć typu satysfakcja czy zadowolenie, a jedynie z negatywnymi, jak np. przygnębienie tym wszystkim. W twoim przypadku, mimo że nie lubisz swojej roboty, to widać, że z samego faktu, że pracujesz, jesteś ogólnie zadowolony, czy nawet wręcz szczęśliwy, jak przystało na wrodzonego masochistę, na którym nie robi negatywnego wrażenia okropieństwo, do którego został zmuszony.
@Wiem-i-nie-zawaham-sie-powiedziec: Do Choroszczy to trzeba co najwyżej wysyłać takich psycholi jak ty. Bydlę, na którym nie robi wrażenia, że czującym istotom borykającym się z poważnymi problemami w życiu, do którego de facto zostały zmuszone, grozi śmierć z głodu... Ba, wręcz takie, które marzy, aby taka śmierć je spotkała! Takie pozbawione empatii, toksyczne bestie jak ty powinno się usuwać ze społeczeństwa.
Skoro na świat się nie prosił, to i o dom się nie prosił
@kapelutek_z_kociej_siersci: Jak ty tą swoją tępą siecią neuronową wyciągnąłeś taki wniosek z tego, że się nie istniało i nie prosiło na świat? Poważnie jesteś aż tak głupi, że nie odróżniasz tego od istnienia i potrzebowania domu?
@Diamond-kun: Czy udowodniłeś już, że społeczeństwo to jakieś nadrzędne dobro, dla którego wszelkie przymusowo wrzucone do niego jednostki mają się poświęcać, czy jeszcze nie?
@Diamond-kun: Jak społeczeństwo nie potrafi udowodnić czegoś tak kluczowego, to nie tylko nie ma sensownie sprecyzowanego prawa czegokolwiek oczekiwać od jednostek będących rzekomym "ciężarem" (gdyby tylko zauważyło, że samo się nim obciążyło...), ale ma wręcz obowiązek, by te "dobrodziejstwa" grzecznie im zapewniać.
@Diamond-kun: Nie mogą być pasożytami, bo sami z siebie się tu nie pojawili. To nie ich wina, że społeczeństwo jest tak infantylnie naiwne, że mu się wydaje, że wszystkie robione przez nie jednostki będą całe w skowronkach na myśl o problematycznych, społecznych interesach, do których trzeba "dokładać". Właśnie dlatego mają pełne prawo nie musieć brać aktywnego w nich udziału oraz jednocześnie móc zaspokajać potrzeby, które mają przez to, że społeczeństwo
Oni nie chca nawet probowac zyc. To sa chodzace trupy.
@Ciasteczkowe-tiramisu: To, że za bynajmniej nie długi czas zostaniesz niechodzącym trupem, świadczy o tym, że wszelkie twoje próbowanie życia było bezsensem.
@anatomicznedelfinh: Ech, kolejna energiczna masochistka, której się uroiło, że jej egzystencja ma sens i że na tej podstawie może krytykować tych, którzy nie są tacy jak ona...
każdy jest kowalem swojego losu, wolę takie rozwiązanie gdzie zdechnie ten kto się nieprzygotował
@Mlody_pelikan: Ale będzie beka, gdy "wykuty przez ciebie los" (XD) spłata figla i wylosuje obrót zdarzeń skutkujący "nieprzygotowaniem" takiego tępego cwaniaczka jak ty myślącego jaką to on ma kontrolę nad swoją zbędną i absurdalną egzystencją XD Widok tego, jak zapierasz się przed sugerowanym niegdyś przez siebie zdechnięciem, byłby bardzo wymowny XD
@Karo8665: Czyli co, stwierdziła fakt dotyczący każdego człowieka? Nie myśl sobie, że twoje życie polega w gruncie rzeczy na czymś innym niż codziennym męczeniu się ze spowodowanym przez natalistów rozmaitym gównem.
Kurde, zauważyłem że im starszy jestem (32lvl) to tym bardziej staje się dziwny i dziczeje. Pojawiła się u mnie jakaś fobia społeczna, przez co nie chodzę na żadne baseny, sauny czy zajęcia sportowe. Boję się że nie będę wiedział jak się zachować i jak tylko przychodzi motywacja żeby gdzieś pójść to zaczyna się rozkminia, czytanie informacji w necie co ze sobą zabrać, jak się zachować itp. Mam z pracy kartę #multisport
@dorodny-agrest: Dzięki za info, ale obiektywnie bardziej przejmujące i przemawiające są przypadki osób, które nie robią wesołej miny do fatalnej gry i od początku nie biorą udziału w tej szopce.
#osobowoscunikajaca #depresja W cięższym momencie życia (chociażby rozstanie), odciąłem się od ludzi i środowiska, które nie wpływało na moje samopoczucie i poczucie wartości zbyt dobrze. Początkowo odczułem ulgę, poczułem, że mogę zacząć coś na nowo. Lecz niedługo później, zacząłem się czuć jak bym odstawił jakieś mocniejsze ćpanie. Zjazd, zaczęła mnie przytłaczać cisza, do której sam doprowadziłem. Powiadomień na telefonie mniej, bodźców mniej. Z każdym dniem jest coraz ciężej.
W pierwszych latach życia mieszkałem z rodzicami u dziadków, bo ci nie pomyśleli nawet o tym, że ich dzieci potrzebują odrobiny prywatności. Teraz moi rówieśnicy z okazji ukończenia studiów otrzymują mieszkania w prezencie, a ja co najwyżej mogę skoczyć do osiedlowej żabki po paczkę czipsów paprykowych. Mam żal do swoich rodziców, że byli
@Kimbo_slice: Jak coś takiego się zmienia, to w wyniku oddziaływania wielu czynników, wśród których brak ego, bo ono jest zaledwie skutkiem.
Tańczysz po prostu tak, jak gra twój organizm. Właściwie to nim jesteś, z tym że wszelkie kwestie dotyczące go rozstrzygają się poza świadomością (to tylko część układu nerwowego), która jedynie pośredniczy (i to tylko w pewnym okresie) w rejestracji tego procesu,