Uzaleznilem sie od k-----y.
Tl:dr : nigdy, ale to nigdy nie probujcie tego gowna. Wchodzi jak zloto i tak juz zostaje.
Wyjechalem swego czasu w swiat. Nie mialem zadnych znajomych, pierwsze pol roku to byla katastrofa. Zaczalem sobie pic w domu, ale zawsze w granicach, ze rano bylem trzezwy. W koncu doszedlem do wniosku, ze znajomi sami sie nie znajda - trzeba zaczac wychodzic, takze co weekend do baru. Poczatkowo bylo super, ale wlasnie - a-----l. Po nim czulem sie znakomicie, zaczalem zawierac nowe znajomosci. I tak niestety poznalem ludzi, ktorych nie powinienem, przyjeli mnie do towarzystwa, ale wszyscy cpali. Takze zaczelo sie najpierw do dokladania do torby, potem juz kupowalem sam, potem zaczalem w domu sam cisnac, teraz jestem na etapie 2 toreb na wieczor. Hajs nie problem, oszczednosci nie ruszylem poki co, ale widze gdzie to zmierza.















źródło: comment_Y6h2JMKXheVh64KwSONd9n5UKNKCIqrj.jpg
Pobierz