zaraz się porzygam ze stresu, chłop mył wczoraj kanapę jakimś tuff stuff do mycia tapicerek i też jest napisane, że można tym myć w domu, no to pojechał po całej kanapie, obudził się w nocy rzygal, sral, sikał i krew z nosa mu leciała jednocześnie, rzygal do 8 rano, teraz śpi, poszłam mu kupić elektrolity, nie chce jechać na sor, bo mówi, że mu przejdzie, ale on ewidentnie zatruł się tymi oparami

lukija

















