Widzę, że na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz poszło ostatnio zlecenie.
Zbyt odważna, zbyt konkretna, zbyt mocno pokazuje, że zależy jej na ludziach – to się nie podoba. Bo jak urzędnik czy polityk zaczyna mówić wprost, walczyć z patologiami na rynku nieruchomości, wskazywać palcem winnych, a do tego… jeszcze być kobietą? To nie może się skończyć inaczej jak próbą zdyskredytowania.
Trzeba ją „sprowadzić na ziemię”, pokazać, że „jest emocjonalna”, „nie nadaje się”, „krzyczy”, „rwie się do zmian”,
Zbyt odważna, zbyt konkretna, zbyt mocno pokazuje, że zależy jej na ludziach – to się nie podoba. Bo jak urzędnik czy polityk zaczyna mówić wprost, walczyć z patologiami na rynku nieruchomości, wskazywać palcem winnych, a do tego… jeszcze być kobietą? To nie może się skończyć inaczej jak próbą zdyskredytowania.
Trzeba ją „sprowadzić na ziemię”, pokazać, że „jest emocjonalna”, „nie nadaje się”, „krzyczy”, „rwie się do zmian”,


































źródło: image
Pobierzźródło: a5c023c60f2b54f109ab6a8c507786b7bec47a902c520d6fa8827f92088d1dd8
Pobierz