160 / 225
Uznałem, że okrągła liczba 160 godzin spędzonych nad rosyjskim będzie dobrym momentem na krótkie podsumowanie, którego bardzo dawno nie robiłem. Poprzednim razem pisałem, że mam duże problemy z przeczytaniem jakiejkolwiek książki. Blisko 50 godzin nauki później mogę z czystym sumieniem napisać, że to już przeszłość - wszak końcówkę Nocnego Patrolu czytałem już bez zerkania do słownika. Tak samo mogę sobie czytać losowe strony po rosyjsku, ich Wikipedię, i tym podobne.
Uznałem, że okrągła liczba 160 godzin spędzonych nad rosyjskim będzie dobrym momentem na krótkie podsumowanie, którego bardzo dawno nie robiłem. Poprzednim razem pisałem, że mam duże problemy z przeczytaniem jakiejkolwiek książki. Blisko 50 godzin nauki później mogę z czystym sumieniem napisać, że to już przeszłość - wszak końcówkę Nocnego Patrolu czytałem już bez zerkania do słownika. Tak samo mogę sobie czytać losowe strony po rosyjsku, ich Wikipedię, i tym podobne.









Tym razem napiszę kilka słów o stronie, którą wykorzystuję do nauki rosyjskiego od samego początku, jak i czymś nowym, co dopiero niedawno znalazłem.
Praktycznie każdego dnia, co wręcz weszło mi w rutynę, czytam sobie coś na niepozornym portalu informacyjnym meduza.io, skąd zapisuję sobie także nowe słowa do nauki. Pierwszym plusem jest to, że meduza prezentuje absolutnie neutralny punkt widzenia, co sobie bardzo cenię i czego osobiście brakuje mi w polskojęzycznej prasie.